-
Uwierzyć w los (I)
Data: 19.04.2021, Kategorie: wakacje, studentka, podróź, Autor: Milena
... negocjacjami, jakie miałem okazje w życiu prowadzić. Jednocześnie wiem, że jeśli nie zdobył bym się na powiedzenie tego, długo bym żałował, że nie spróbowałem. Czy masz jeszcze ochotę na drinka? - Tak, po tym co usłyszałam mam ochotę na coś mocniejszego. Powiedziała dziwnie spokojnym, wręcz nie swoim głosem. Momentalnie wstał i podszedł do baru - przyniósł jej podwójnego 18 letniego Chivas Regal'a na lodzie. - Idę spać - powiedział - w barze jest otwarty rachunek na Ciebie jeśli będziesz miała jeszcze na coś ochotę, dobranoc - powiedział i uśmiechnął się słabo. - Dobranoc - odpowiedziała odruchowo nawet nie podnosząc wzroku, kiedy się otrząsnęła i rozejrzała Jacka już nie było. Siedziała spokojnie sącząc drinka. Myśli kotłowały jej się w głowie, ale decyzja dokonała się gdzieś poza nią - byłą irracjonalna, ryzykowna i szalona i chyba to pociągało ją w tym najbardziej. Budzik zadzwonił o 7:30, wstała ubrała się i popędziła do AVIS-u, anulowała rezerwację samochodu i odebrała wpłaconą zaliczkę, powinni pobrać 30% na poczet kosztów, ale chyba zadziałał jej urok osobisty bo otrzymała całość wpłaconej kwoty, uznała to za dobry omen, wróciła do pokoju i wzięła prysznic. Tym razem nie pozwoliła sobie na fantazje, była zbyt zdenerwowana. O 8:45 byłą już przy stoliku w restauracji. Czekała niecierpliwie na Jacka - zszedł jakieś dziesięć minut później. Wyglądał świetnie, w swoich jasnych lnianych spodniach i casualowej koszuli - wyglądał jak milion dolarów. ...
... Przyłapała się na tym, że zastanawia się jak wygląda pod tym ubraniem. Odpędziła tę myśli i uśmiechnęła się do niego - odpowiedział uśmiechem. Usiadł na przeciwko niej i zauważył kopertę na swoim talerzu. Podniósł ją z drżeniem rąk i rozerwał, w środku był dokument anulacji wypożyczenia samochodu. Przeniósł swój wzrok na nią i uśmiechnął się - tym razem prawdziwie - radośnie i pogodnie. Siedzieli przez chwilę nic nie mówiąc - patrząc na siebie bez słowa, ciszę przerwał Jacek. - Kawy? - Tak, koniecznie. Zawołał kelnera i zamówił dwa cappuccino. Po czym usiadł wygodniej i wesołym głosem zapytał: - To gdzie dziś jedziemy? W jego oczach pojawiła się radość i podekscytowanie, Ania nie mogła uwierzyć w to co widzi. - Marseille, Saint-Tropez, Cannes, Nice - wyrecytowała z pamięci. - Podoba mi się ta trasa odparł, masz gdzieś zarezerwowany nocleg zapytał? - Tak, sięgnęła do torebki i wyjęła książkowy kalendarz - ładny, oprawiony w skórę z okuciami na rogach. Przerzuciła kilka kartek - z dziś na jutro mam zarezerwowany nocleg w Hostel Harold's Backpackers w Nicei. Wiem, że to nie twoje standardy, ale... Nie dał jej dokończyć. - Nie przejmuj się proszę moimi standardami, jeśli tylko będą miejsca, mogę nocować tam gdzie ty, nie należę do osób uzależnionych od wygód i bogactwa. Stać mnie na wygodne hotele i modne lokale, ale to nie znaczy, że nie umiem bez nich żyć, jeśli zaplanujesz nocleg w namiocie, będę spał w namiocie. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się. - ...