-
Czarci Jar (V). Złe słońce
Data: 09.05.2021, Kategorie: horror, śmierć, para, Autor: Man in black
... prawdziwa kosmiczna wojna. Tworzyły się kolejne planety. Dopiero wtedy wytrącona woda z Saturna utworzyła pierścienie. – Siedem warstw – tym razem to Lena wtrąca podekscytowana – jak siedem dni stworzenia świata. Mężczyźni wymienili spojrzenia. – To właśnie powstanie tych pierścieni, jest podobno schyłkiem purpurowego świtu. Wreszcie Saturn zostaje zwyciężony, wyparty tam gdzie widzimy go dzisiaj, a w centrum zostaje słońce – Mirka przepłukała usta alkoholem – powstaje złota era – kobiety uśmiechają się do siebie. – I stała się jasność. Bóg nazwał jasność dniem, a ciemność nocą – wtrącił się Seweryn. – Dokładnie tak skarbie – żona wzniosła w jego stronę swoją szklankę – i od tego momentu zaczyna płynąć czas. – To jest... – Rafał starał się ubrać swoją myśl w słowa – największy stek bzdur, jaki słyszałem. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, choć obydwie kobiety sprawiały wrażenie, jakby nie traktowały tego, aż tak absurdalnie. Seweryn wstał i wzniósł toast. – Wypijmy za nasze fanatyczki. – Za kult Saturna – niemal jednocześnie wyrzuciły z siebie kobiety. * Jerzy leżał wpatrzony w sufit. Jego mózg był jak zajęty procesor, który zużywa zasoby na coś, o czym on sam nie miał pojęcia. Ciemność w pokoju rozpraszały wyłącznie gwiazdy lśniące na czarnym niebie. Cisza dzwoniła w uszach. Przy stoliku stojącym pod oknem siedziała Natalia. Nad nią pochylała się Lucyna. Dziewczyna pisała coś na kartce papieru. W umyśle mężczyzny kołatała się ulotna myśl, która ...
... nie potrafiła się skrystalizować, ale miała coś wspólnego z ciemnością i faktem, że jego pasierbica zapisuje coś, co szepcze jej do ucha matka. Czuł, że jest jakaś sprzeczność pomiędzy brakiem światła i czynnością wykonywaną przez dziewczynę, coś tliło mu się z tyłu głowy. Ostatecznie przestał się tym zajmować. Czuł się zbyt otępiały. Co niby miałoby być takiego dziwnego w tym wszystkim? – Jerzy, chodź tutaj. Zanim sens słów żony przebił się przez mgłę, która tumaniła jego mózg, już był w połowie drogi. Zatrzymał się przy nich i spojrzał tępym wzrokiem. – Zabierz Natalię na dach. Mężczyzna wyciągnął rękę do pasierbicy. Nastolatka wstała, złapała go za dłoń. – Co będziemy robić na dachu? – dziewczyna sprawiała wrażenie zamyślonej, trochę nieobecnej. – Jurek nauczy cię latać. Przecież zawsze chciałaś latać, prawda? – Latać – powtórzyła jak echo – chcę... bardzo... – Idźcie. * W pokoju Seweryna i Leny panowała luźna atmosfera. Wszyscy byli w wyśmienitych nastrojach. Właśnie otwarli drugą butelkę. Gospodyni odciągnęła na stronę dziewczynę i szeptały chwilę. Kiedy wróciły, Lena usiadła obok Rafała, a Mirka przy Sewerynie. – A cóż, to za zmiana, nie żebym narzekał – uśmiechnął się gospodarz. – Uznałyśmy, że wprowadzimy trochę pikanterii do naszej imprezy – Lena oparła dłoń na ramieniu chłopaka swojej dziewczyny – chyba że masz coś przeciwko? – posłała mu czarujący uśmiech. – Nie skąd – wzrok mężczyzny powędrował do Mirki, która puściła do niego ...