1. Królowa gruszek


    Data: 18.06.2021, Kategorie: włoszka, szefowa, sierpień, upał, emigracja zarobkowa, Autor: Kondotier

    ... zrozumieniem jakby spodziewała się, że przyjdzie. Nie mógł jednak z tego uśmiechu wyczytać czy jest z tego zadowolona.
    
    - Przepraszam, że przeszkadzam Pani o tak późnej porze, ale chcieliśmy z kolegami napić się jeszcze wina, tak na dobry sen i niestety nam się skończyło, a mówiła Pani, żeby przyjść w każdej sprawie... więc może moglibyśmy wziąć od Pani, to znaczy pożyczyć butelkę... jeśli Pani ma oczywiście i oczywiście odkupić jutro jak ktoś się wybierze do sklepu i oczywiście nie chodzi o to, że chcemy się upić, tylko tak przed snem jeszcze, po ciężkim dniu... - brnął beznadziejnie w wymyśloną po drodze historię. Zaczynał żałować, że w ogóle tu przyszedł.
    
    - Mogę znaleźć dla Was butelkę – przerwała – ale możesz też wejść i napić się ze mną, oczywiście jeśli wolisz towarzystwo starej baby od swoich kolegów – rzuciła mu wyzywające spojrzenie spod przymrużonych oczu. Krzysiek zdał sobie sprawę, że Signora Antonia musiała już sama pić proponowane wino i to prawdopodobnie więcej niż jedną lampkę.
    
    Na kuchennym stole stała opróżniona w dwóch trzecich butelka a obok niej kolejna, pełna. Wszystkie okna były pootwierane, a na blacie obok szumiał wentylator, co nijak nie pomagało zelżyć wszechogarniającego upału. Antonia usiadła przy stole, wskazując Krzyśkowi miejsce obok. Zauważył, że jej twarz i ramiona pokryte są drobnymi kropelkami potu, a bujne, czarne włosy wilgotne nad czołem.
    
    - W taką noc nie pozostaje nic innego jak tylko się upić – stwierdziła bardziej ...
    ... zmęczonym niż usprawiedliwiającym tonem polewając do pełna dwa kieliszki – szczególnie kiedy jest się samemu w takim domu. Myślę, że Twoi koledzy się nie obrażą się jeśli zabawisz mnie przez jedną lampkę. Albo dwie.
    
    - Koledzy mogą poczekać, prawdę mówiąc, bardziej chciałem to wino sam dla siebie, a napić się z Panią...
    
    - Słuchaj, skoro pijesz ze mną to nie jestem dla Ciebie żadną signorą, tylko Antonią, zrozumiałeś? Od jutra jestem dalej Twoją szefową, ale nie dzisiaj.
    
    - Tak, rozumiem, jak sobie życzysz... - Krzysiek nieco się zmieszał, ale cała ta nierealna sytuacja, rozwijająca się lepiej niż mógł marzyć dodawała mu odwagi – więc nudzisz się tutaj wieczorami?
    
    - Nie przepadam za samotnością... – Antonia patrzyła na niego z lekkim znudzeniem, a może po prostu z naturalną wyższością - powiedz mi malutki, skąd tak dobrze nauczyłeś się włoskiego?
    
    - Miałem dziewczynę Włoszkę przez dwa lata. A potem drugą, przez pół roku. Prawie.
    
    - Tak myślałam! Więc to nie była tylko kokieteria kiedy mówiłeś, że podobają Ci się Włoszki – Antonia nieco się ożywiła i wpatrywała się w niego odchylona na krześle – mam przed sobą doświadczonego ragazzo!
    
    - Przyznaję, że jest coś, co mnie w nich... w was wyjątkowo pociąga.
    
    - I co to takiego?
    
    - Hmmm... chyba to coś w oczach, ironia i zaciekawienie w jednym spojrzeniu, te przymrużone powieki...
    
    - Nie pierdol mi o oczach – pochyliła się nad stołem z ironią, zaciekawieniem i przymrużonymi powiekami. Jej ciężkie piersi oparły się na ...
«12...456...13»