-
Murena. Śmiertny dąb
Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black
... wzrokiem. Robią nawet za nimi dwa kroki, jednak zatrzymują się, jakby na podłodze znajdowała się niewidzialna linia, której nie wolno im przekroczyć. Tak naprawdę nie ma żadnej linii. Są tylko lata tresury Mureny. Sławek, zanim zniknie we włazie, odwraca się i dostrzega dwie nagie sylwetki majaczące w ciemności. Jest przekonany, że ten kadr zostanie mu na długo w pamięci. – Dlaczego nie mają tam światła? – pyta, kiedy razem z ciotką są już na parterze. – Zwariowałeś? Żeby puściły wszystko z dymem? Poza tym one widzą w nocy lepiej niż ty w dzień. A teraz idź spać. Wystarczy ci wrażeń. W pokoju chłopak natychmiast kładzie się do łóżka. Wpatruje się w okno, za którym kołyszą się nagie gałęzie lipy. Na zewnątrz nie ma żadnej latarni. Tylko głucha noc. W głowie nastolatka myśli przemykają jedna szybciej od drugiej. Zastanawia się nad swoją rodziną. Kim w ogóle są i jakie jeszcze tajemnice przed nim ukrywa ciotka. Po godzinie udaje mu się zasnąć. Kolejny dzień przynosi większy przymrozek niż poprzednio. W dworku zjawia się Stefan, którego Karolina zabiera do świetlicy, gdzie rozmawiają niemal pół godziny. Sławek czeka cierpliwie. Wreszcie oboje pojawiają się na korytarzu. – Stefan wszystko ci wytłumaczy. Dobry duch dworku zabiera chłopaka ze sobą. Spędzają wspólnie kolejną godzinę, podczas której nastolatek dowiaduje się, gdzie w spiżarni trzymają mięso dla dziewczyn. Stary opiekun wprowadza go również w resztę obowiązków. Okazuje się dobrym i cierpliwym ...
... nauczycielem. Gdyby nie różnica wieku, kto wie... być może zostaliby dobrymi znajomymi. – Bądź dla nich dobry, one potrzebują miłości. To wciąż istoty boże... Mimo wszystko – dodaje po chwili namysłu. Murena informuje siostrzeńca, że jedzie do miasta. Ledwo zamykają się za nią drzwi, jeszcze słychać silnik taksówki na zewnątrz, a on natychmiast biegnie na strych. Obydwie krewne zdają się lgnąć do niego. Wcale nie sprawiają wrażenia tak niebezpiecznych, jak początkowo sądził i jak mówiła Karolina. Próbuje do nich przemawiać, a one krzywią głowy, jakby bardzo chciały go zrozumieć. Tyle że pomiędzy chcieć, a móc leży prawdziwa przepaść. Chwilami postrzega je jak niedorozwinięte i oszpecone tajemniczą chorobą, dziewczyny. Być może to przez lalki, których mają pełno. Udaje mu się je nakarmić i napoić. Kąpiel odbywa się w cembrowanej podłużnej miednicy. Gąbką namydla ich ciała. Obydwie albo stoją, albo kucają w wodzie. Zależy, co je ugryzie. Chłopak stara się ignorować kształtne pośladki, piersi, płaskie brzuchy i całą resztę. Stara się patrzeć na nie jak na młodsze siostry wymagające opieki. Jednak pomimo swoich wysiłków, wychodzi ze strychu pobudzony. One również dziwnie mu się przyglądały. Tak sądzi. Choć może chce w ten sposób usprawiedliwić potężny wzwód. * Odwiedza je codziennie. Kiedy już się z nimi opatrzył, nie uważa je za przerażające czy szkaradne. Po prostu wie, że nie może do nich przykładać takich samych standardów jak do ludzi. Jednak przede wszystkim czuje ...