-
Murena. Śmiertny dąb
Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black
... dziura. – Dla ciebie zapadła dziura. Jakbyś się tu urodził, widziałbyś to inaczej. – A policja? Nic z tym nie robią? – Kuźwa, toż ci mówię, że zamieszani są w to ludzie z elit. Szef policji też w tym siedzi. To znaczy, podobno... – No tak, podobno. – Jakbyś bywał w miasteczku i rozmawiał z ludźmi, wiedziałbyś, że to nie przelewki. – Racja, wyznawcy pradawnego dębu, to z pewnością nie przelewki – w jego głosie słychać drwinę. – Wydaje ci się, że pozjadałeś wszystkie rozumy, co? – Tego nie powiedziałem. – Straszna z ciebie męczydupa, kuźwa... naprawdę. Chciałam ci pokazać to drzewo, ale... – Mówiłaś, że nie wiesz, gdzie jest. – Ale mogę się dowiedzieć – wypuszcza chmurę dymu prosto na swojego rozmówcę. – Wiesz, co? Chętnie zobaczę to drzewo. – Dobra, posłuchaj... – dziewczyna rozgląda się dookoła konfidencjonalnie. – W sobotę o dwudziestej będę czekała na ciebie tam – wskazuje palcem na las – na skraju lasu. Tylko kuźwa, weź, trzymaj gębę na kłódkę. – Nie ma sprawy. Podczas kolacji, ciotka jest nieobecna. Po skończonym posiłku informuje chłopaka, że chce go widzieć za dziesięć minut. Sławek wyczuwa pewien chłód z jej strony, ale stosuje się do polecenia i zjawia się dokładnie po upływie określonego czasu. – Rozczarowałeś mnie, chłopcze. – Czym? – zastanawia się, czy Murena wie o kuzynkach, zaczyna odczuwać niepokój. – Znasz moje zdanie na temat służby, prawda? – Znam. Nie lubi ciocia, kiedy się do nich zbliżam. – ...
... Właśnie, ciocia nie lubi, kiedy się do nich zbliżasz, a ty się kurwa, zbliżasz mimo to. – Ale przecież ja... – Zamknij się. Takim jak ty należałoby ogolić jajka i wysłać z powrotem do przedszkola. Żeby nabrali rozumu. – I co ciocia zamierza? – Ciocia zamierza ogolić ci jajka. Słyszałeś chyba. – Jak, to? Nie rozumiem. – Bo jesteś głupi, i twój kutas decyduje za ciebie. Podejdź no tutaj. Karolina ma przygotowaną miednicę, pędzel, krem i maszynkę do golenia. Sama usadawia się wygodnie na krześle, miednicę z wodą trzyma tuż przed swoimi stopami. Rozkazuje chłopakowi rozebrać się i podejść do niej. Sławek wykonuje polecenia bez szemrania. Ciotka wyciska krem na pędzel, który wcześniej zwilżyła w wodzie. Zaczyna poruszać nim na podbrzuszu chłopaka tak energicznie, że gęsty krem zamienia się w pianę, którą rozprowadza na jego owłosieniu łonowym. Chłopak czuje, jak krewna rozmazuje piankę na jądrach, wokół prącia i na podbrzuszu. Po chwili przygotowania zostają zakończone. Murena bierze maszynkę i zaczyna golić jego owłosienie. Najpierw podbrzusze. Później łapie w dwa palce penis i unosi do góry. Maszynka przesuwa się po jądrach chłopaka, który stoi nieruchomo, trochę się obawia, że może go boleśnie zaciąć. Tymczasem dotyk Karoliny sprawia, że prącie powoli, ale systematycznie pręży się w jej palcach. Zanim ciotka skończy golenie, penis jest już sztywny i sterczy dumnie przed jej nosem. Kobieta obmywa ciało z piany. – Bezczelny mały gnojek. Nie wstyd ci ...