1. Murena. Śmiertny dąb


    Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black

    ... Może... trochę...
    
    – Masz na sobie moje rajstopy. Wiesz, że w miejscu gdzie teraz gnieździ się twój parszywy kutas, wcześniej przywierały do mojej szparki?
    
    Mówi się, że wiara przenosi góry. Być może, z całą pewnością jednak słowa Mureny potrafią postawić do pionu wielki penis chłopaka. Narząd zaczyna drgać i prężyć się niespokojnie. Porusza się jak zwierze uwięzione w zmysłowej pułapce rajstop.
    
    – Czasami zakładam je – oczy kobiety zaczynają lśnić, między nogami robi jej się ciepło i czuje delikatne mrowienie, tak bardzo by chciała, żeby ją tam podrapał, tym wielkim drągiem. – kiedy nie mam na sobie majtek.
    
    Członek zaczyna się prostować. Przybiera na masie i krótkimi ruchami przeciska się pod opiętym materiałem w górę.
    
    – Lubię je czuć na swojej szparce, wiesz? Zdarza się, że moje wargi kleją się do nich.
    
    Chłopak osiąga pełny, potężny wzwód.
    
    – Chcę go zobaczyć, nie krępuj się. Chcę widzieć, jak ci stoi – głos kobiety potrafi być czarujący i zmysłowy, zależy tylko od tego, czy ona sama tego chce.
    
    Teraz właśnie chce.
    
    Jej twarz staje się bardziej ukrwiona. Być może pali ją rumieniec. Trudno to stwierdzić z całą pewnością, ponieważ na gospodynię pada intymne światło ognia i lampy naftowej. Krew wypełnia również sutki. Stają się większe, twardsze, a po chwili pulsują miarowym tempem, jakby tańczyły w rytm nieistniejącej muzyki. Krew płynie w ciele kobiety, wywołując dyskretne i przyjemne mrowienie. Spływa na podbrzusze, tutaj rozlewa się ciepłą falą, ale ...
    ... to nie koniec. Mniej więcej w momencie, kiedy nastolatek zatrzymuje się przed nią, a przyrodzenie znajduje się na wysokości jej dużych ciemnych oczu, kobieta czuje, że krew spływa do kobiecości. Płatki sromu drżą niecierpliwie, poruszone mrowieniem. Nawet jeśli to tylko złudzenie, krew wypełnia je po same brzegi i jest jej z tym dobrze. Srom nabrzmiewa, staje się bardziej wrażliwy, pulchny. Z pochwy wypływa lepki śluz. Wagina ślini się jak psiak na widok miski pełnej mięsa. Karolina musi zacisnąć uda, żeby dać sobie choć tą skromną satysfakcję.
    
    Murena bez słowa wyciąga rękę i kładzie na członku. Głaszcze prącie całą dłonią, palce ma wyprostowane. Przesuwa dłoń niżej i po chwili czuje wypukłość jąder.
    
    – W rajstopach wygląda... – nie może dokończyć myśli, ręka wraca wyżej, ta rozkoszna wypukłość, to wybrzuszenie rozciągające jej rajstopy, jaka dzika siła kryje się w tym wstrętnym kutasie...
    
    Jakżeż on się pręży i pulsuje. I to wszystko na jej cześć. Z pewnością tak. Jej pochwa zaczyna się kurczyć i rozluźniać. Ogarnia ją błogostan, oby trwał jak najdłużej. Nadal głaszcze to wstrętne, seksowne bydle. Dotyka palcami z każdej strony. Bada jego rzeźbę, każdą nierówność i żyłę.
    
    Chłopak czuje gorący oddech ciotki, który otula penisa jak ciepła bryza. Jej leniwa pieszczota sprawia, że wzwód staje się bolesny. Tylko, czym jest ból przy tym wszystkim? Przy tej rozkoszy? Przy dotyku delikatnej ciepłej dłoni, która błądzi to w górę, to w dół, na boki i z powrotem w górę.
    
    – ...
«12...567...26»