1. Murena. Śmiertny dąb


    Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black

    ... Zaciska na korzeniu swoje palce, w co wkłada sporo siły. Trzyma na tyle mocno, że sama może go masturbować. Ciotka staje się bardziej agresywna i zdecydowana, kiedy ekspresja kompozytora przechodzi w czysty galop. Rajstopy są mokre od jej śliny, ale chłopak wie, że długo już nie wytrzyma. Jest zbyt pobudzony. Krewna doskonale wyczuwa jego stan. Cofa twarz i pieści wyłącznie dłonią. Niemal w tej samej chwili kiedy Marsz żałobny zamiera, z jego żołędzi wypływa nasienie. Biust Karoliny opada i unosi się w ciężkim oddechu. Nasienie sączy się przez rajstopy, rozpływa we wszystkie strony.
    
    – Wynoś się stąd. W tej chwili.
    
    *
    
    Sławek zwraca coraz większą uwagę na tajemnicze dźwięki. Jest już pewien, że to nie są normalne odgłosy starego domu. Nie może ich wywołać wiatr czy gałęzie pobliskich drzew, które nocami rytmicznie tłuką w okna, jakby szukały schronienia wewnątrz. Dźwięki, które słyszy, przypominają szuranie stóp, głuche uderzenia, złowieszcze pomruki, a czasem nawet pobrzękiwanie łańcuchem.
    
    – Naoglądałeś się za dużo filmów. To nie gotycki zamek zamieszkiwany przez duchy, które pobrzękują łańcuchami. Bądź poważny i jedz bogracz – krewna zamyka dyskusję podczas kolacji.
    
    Tej nocy nie może zasnąć. Postanawia się rozejrzeć, a w szczególności, wsłuchać w odgłosy domu. Ma nieodparte wrażenie, że ktoś lub coś, żyje tutaj z nimi. Może w ścianach? W końcu to bardzo stara budowla. Co prawda, nie spodziewa się przyłapać jakiegoś wyklętego przez Boga szlachcica, który nie może ...
    ... umrzeć i snuje się nocami po domu. Jednak jednego jest pewien, coś tu nie gra.
    
    Zabiera lampę naftową i krąży na parterze. Po dwudziestu minutach idzie na piętro. Wokół panuje cisza, więc dla odmiany skupia uwagę na obrazach. Wszędzie ich tutaj pełno. Przysuwa lampę do jednego z nich.
    
    – Może to ty? – uśmiecha się pod nosem, przyglądając się surowym twarzom kobiety i mężczyzny spoglądających na niego chłodnym okiem.
    
    Pewnie żyli tu ze dwieście lat temu. Nagle rozgląda się po innych obrazach i zdaje sobie sprawę jakie to niesamowite. Patrzy na wybrany portret, żeby po chwili wyobrazić sobie tego człowieka przechadzającego się tym samym korytarzem, co on teraz. Fascynujące. Ci ludzie pewnie przychodzili tutaj na świat, żyli i umierali w tym dworku. To miejsce nagle jawi mu się jako coś świętego. Chłopak czuje się kimś wyjątkowym. Jest przecież jednym z nich. Wtedy słyszy dziwny dźwięk i zastyga.
    
    Cokolwiek to było, z całą pewnością dochodzi ze strychu. Uświadamia sobie, że nigdy tam nie był. Uświadamia sobie wręcz, że nawet nie miał pojęcia, iż mają strych. Tak wiele rzeczy dociera do niego tej nocy, że czuje się lekko oszołomiony. Próbuje odnaleźć wejście. Krąży w lewo i prawo. Zagląda tu i tam. Sprawdza każdą wnękę i po kilku minutach udaje mu się. W końcu zachodniego korytarza odnajduje drewniane schodki. Podchodzi bliżej, unosi lampę naftową. Światło wyłania z ciemności właz. Niestety jest zamknięty na kłódkę. Chłopak chwilę się zastanawia. Nie może demolować tutaj ...
«12...789...26»