-
Murena. Śmiertny dąb
Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black
... niczego, ale może sprawdzić, czy kłódka nie jest przypadkiem otwarta. Tyle chyba może, prawda? Udało mu się zrobić tylko jeden krok. – Czy nie wyraziłam się dość jasno – głos Karoliny brzmi donośnie – że masz dać sobie spokój z poszukiwaniem duchów? – Chciałem tylko... – Już ja dobrze wiem, czego chciałeś – kobieta zbliża się, ma na sobie czarny peniuar, który lśni w świetle lampy i podkreśla jej obfite piersi. – Zresztą... prędzej czy później i tak byś się dowiedział. – O czym ty mówisz, ciociu? – Na strychu mieszkają twoje kuzynki. – Kuzynki? Na strychu? – Posłuchaj mnie chłopcze. One są trochę inne. To znaczy, częściowo są takie jak my, a częściowo nie. – Nie rozumiem. – Pokażę ci je, ale pamiętaj. Żadnych pytań. Zrozumiano? – Zrozumiano. Karolina rusza przodem. Metaliczny zgrzyt oznacza, że uporała się z kłódką. Po chwili znika na strychu. Siostrzeniec rusza za nią. Dwie lampy naftowe, rzucają wystarczająco dużo światła, żeby szczęka nastolatka opadła. Pomieszczenie jest umeblowane jak pokój dla dziewczynek. Jest szafa i duża komoda, jedno duże łóżko i mnóstwo zabawek. Głównie lalek. Niektóre z nich są zniszczone. Mają pourywane głowy, nogi i ręce. Prawdę powiedziawszy, fragment podłogi przypomina istne cmentarzysko zdewastowanych lalek. Na drewnianej powierzchni, chłopak zauważa ślady, takie, które można zrobić nożem, albo mocnymi pazurami. Po chwili słychać brzęk łańcuchów. Z ciemności wyłaniają się dwie postaci. Obydwie są nagie. ...
... Każda z nich na kostce ma stalową obrożę, do której przytroczony jest gruby łańcuch. To on wydaje ten dziwny łoskot, kiedy szura po deskach i metaliczny brzęk, kiedy poszczególne ogniwa uderzają w siebie. – To są twoje kuzynki. Kalina – wskazuje na tę, która ma długie rude włosy – i Alina – celuje palcem w długowłosą blondynkę. Dziewczyny poruszają się trochę jak ludzie, trochę jak zwierzęta. Chodzą zgarbione, dziwnie poruszają nogami i rękami, ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że ich twarze, są tak odrzucające, że chłopakowi robi się niedobrze. Ciotka zauważa jego reakcję. – Mówiłam, że to nie są zwykłe dziewczyny. Tylko pamiętaj. To wciąż twoja rodzina. Obydwie szczerzą ostre białe zęby. Powarkują, choć wyraźnie boją się swojej opiekunki, która trzyma w ręce skórzany pejcz. Siostry robią dwa kroki w przód i jeden w tył. Mimo strachu są ciekawe. Sławek obserwuje je jak urzeczony. Nie może uwierzyć. Ciała Kaliny i Aliny są jak najbardziej dziewczęce. Mają szczupłe sylwetki, mocne mięśnie, zgrabne nogi i kształtne piersi. Tym bardziej ich doskonałe figury kontrastują ze zwierzęcymi pyskami. To nie jest tak, że mają zdeformowane twarze. To po prostu nie są ludzkie twarze. Zdaje się, że nigdy nimi nie były. Stanowią upiorną hybrydę, coś pomiędzy człowiekiem a tygrysem, może wilkiem. Ich kocie zielone ślepia przemykają z Karoliny na Sławka. – To jest wasz kuzyn – Murena przemawia do nich jak do upośledzonych umysłowo. – Czy one nas rozumieją? – ...