1. Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…


    Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci

    ... zręcznie zrobiony boks z cienkimi ścianami, w których było wydrążonych kilka otworów. Od połowy wysokości ściany były z pleksiglasu, aby można było obserwować osobę, która znajdzie się w środku tej kabiny.
    
    Zawisza pociągnął ja w stronę boksu i zaprosił do środka. Beata śmiało weszła do środka. Nie było tam wiele miejsca, za to na środku pod jedną ze ścian stał niski taboret ze skórzanym siedziskiem. Podniecenie, które nieco opadło z Beaty, znów wracało z siłą, gdy myślała o tym, co będzie ją zajmować przez najbliższe minuty. Dłoń nauczycielki mimowolnie powędrowała między jej uda i zaczęła pieścić swoją wilgotną szparkę.
    
    Już po chwili w jednym z otworów pojawił się pierwszy członek. Nie musiał zadzierać głowy, żeby wiedzieć do kogo należał. Zawisza chciał być pierwszym, którego obsłużą usta Beaty.
    
    Nauczycielka chwyciła penisa tuż przy samej ściance i zaczęła językiem pieścić czerwonawy żołądź. Zaraz potem w najbliższych otworach pojawiły się kolejne dwa członki. Marek i Jacek.
    
    Beata wsunęła sobie penisa Andrzeja do ust i zaczęła go obciągać, a pozostałe dwa zaczęła pieścić rękami. Przez ściankę doleciał ją głos Zawiszy.
    
    - Panowie, chcieliście skorzystać z naszej zabaweczki, to do dzieła!
    
    Po chwili wszystkie otwory wypełniły się męskimi członkami. Beata każdemu poświęcała dobrą chwilę, nie oszczędzając ust ani dłoni. Nad głową słyszała pojękiwania i westchnienia zadowolonych mężczyzn. Kilku z nich doprowadziła do szczytu i na jej ciele lśniły krople ...
    ... męskiego nasienia.
    
    Przed oczami wirowały jej kolorowe okręgi, głowa pulsowała z ogromu podniecenia. Zupełnie pogubiła się w ilości pieszczonych przez nią członków, zresztą nie było to dla niej ważne. Czuła, że uśpione, stare demony przebudziły się i żądają, by zaspokoiła ich apetyt.
    
    Z ulgą przyjęła fakt, że ktoś wchodzi do kabiny. Poznała Andrzeja, który nie zastanawiając się wiele, chwycił ją za biodra i ustawił wypiętym tyłkiem na wprost jego sterczącego członka. Beata oparła się rękami o jedną ze ścian i zanurzyła w swoich ustach, wystającego z jednego z otworów penisa. Jednocześnie poczuła, jak od tyłu wbija się w jej cipkę twardy członek Zawiszy. Była tak mokra, że wszedł od razu cały. Andrzej jęknął i z zapałem zaczął ją rżnąć. Jego pchnięcia były silne, zupełnie pozbawione delikatności i finezji. Czysty, zwierzęcy instynkt, który napędzał od początku świata stada napalonych samców. Beacie jednak to wcale nie przeszkadzało. Jej potrzeba zaspokojenia żądzy ciała znalazła się w punkcie, gdzie nie było miejsca na subtelne gierki. Liczyła się tylko sztywna, twarda moc wypełniająca jej miękkie i mokre wnętrze.
    
    Zawisza pchał coraz mocniej, aż nie potrafiła utrzymać w ustach pieszczonego członka. Zacisnęła więc tylko dłonie na dwóch innych i targana kolejnymi szarpnięciami pozwoliła fali rozkoszy rozlewać się po swoim ciele. W końcu poczuła, że Zawisza zaciska na jej biodrach dłonie. Jęknęła głucho, bo sprawił jej ból, ale domyśliła się, że za chwilę nastąpi finał jego ...
«12...101112...17»