1. Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…


    Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci

    ... zasłony.
    
    Szła wystudiowanym krokiem, który dawniej przyprawiał o drżenie niejednego faceta. Od razu przyciągnęła wzrok, nie tylko trzech urzędasów, z których powodu tu była, ale i pozostałych mężczyzn. Biorąc pod uwagę urodę tancerek, nie dziwiła się temu wcale. W rytm muzyki wkradły się głośne gwizdy aprobaty i poklaskiwanie zachwyconych facetów, którzy jakby przebudzili się z letargu.
    
    Beata płynnym, tanecznym ruchem owinęła się wokół ostatniej, wolnej rury, która znajdowała się naprzeciwko stolika kuratorów. Nie sposób było nie dostrzec zachwytu i pożądania w ich oczach.
    
    Metal był zimny, ale Beata wiedziała, że za chwilę to się zmieni.
    
    "Witaj stara przyjaciółko" - przywitała się w duchu.
    
    Musiała jednak zapomnieć o wszelkich sprawach zaprzątających jej umysł. Powinna przestać myśleć o otoczeniu, zapomnieć o nim i skoncentrować się na melodii i rytmie. Pozwolić, by muzyka owinęła się wokół jej ciała niczym delikatna tkanina. Beata kiedyś potrafiła się tak wyłączyć i zatracić do końca.
    
    Teraz, gdy jej ruchy z każdą chwilą stawały się coraz bardziej kuszące i lubieżne, jednocześnie tak idealnie trafiające w rytm, pomyślała, że to tak samo jak z jazdą na rowerze. Nigdy się tego nie zapomina.
    
    Zgrabna noga nauczycielki owinęła się wokół rury i jej ciało wygięte w łuk, osunęło się po metalu w dół. Patrzyła tylko w stronę trzech mężczyzn, dla których tu była. Zawisza i jego towarzysze patrzyli w niemym podziwie, gdy do ust wsunęła sobie wskazujący palec, ...
    ... zakończony krwistoczerwonym paznokciem. Językiem, kilkakrotnie przesunęła po opuszku palca.
    
    - Skąd ją wytrzasnąłeś Zdzichu!? - krzyknął jakiś facet z drugiego końca sali. - Jest zajebista!
    
    Beata była ponad to. W tej chwili liczyli się tylko jej partnerzy w tańcu - srebrzysta rura i rytm.
    
    Uwolniła się na moment od srebrzystej partnerki. Dłońmi przykryła piersi, odsłonięte do połowy przez głęboki dekolt i rozkosznie ponętnymi ruchami wodziła koła na sterczących wzgórkach. Pomimo, że chciała, w ten wieczór być przykładem wyrachowania i zawodowstwa, czuła narastające emocje.
    
    Wygięła ciało w lubieżnej pozie i odpięła jedną z podwiązek podtrzymujących pończochę. Przy drugiej, jęki facetów zmieniły intonację, zdradzając coraz większe ich podniecenie. Jakieś dziwnie, nieoczekiwane ukłucie satysfakcji kazało jej pomyśleć, że jest w tym dobra.
    
    Znów tańczyła, wyginając ciało w ekstatycznych pozach. Napięcie w lokalu narastało, kątem oka dostrzegała twarze facetów. Rozszerzone oczy, lubieżne uśmiechy, niewybredne uwagi i obsceniczne gesty. Spokojni w domach, tutaj przemieniali się w królów życia, prawdziwych, niezaspokojonych i niegrzecznych samców.
    
    Taniec Beaty trwał. Emocje udzieliły się jej zupełnie. Zręcznie, ruchem tam kuszącym jakim nie powstydziłaby się bogini miłości, pozbyła się gorsetu. Przez chwilę bujała się jeszcze na scenie, odziana jedynie w skąpe, koronkowe majteczki.
    
    W końcu zeszła ze sceny i zbliżyła do stolika Andrzeja Zawiszy i jego kolegów. Nie ...
«12...789...17»