-
Bloo me! Pierwsze wejście
Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover
... ścierać, modląc się w duchu że nie było go aż tak dużo, by Zając mógł coś zauważyć. „Może przyschnie?” pomyślałam z nadzieją w momencie, w którym gęsta kropla skapnęła mi z nosa. Kurwa! - Panno Franko, rozumie pani że w tej sytuacji nie mogę zostać obojętny, zgadza się? Przełknęłam głośno ślinę. Wiedziałam, że mnie nie zwolni, ciocia w życiu by mu na to nie pozwoliła, ale domyślałam się, że czeka mnie kolejna redukcja wynagrodzenia. Przez ostatnie pół roku, głównie przez akcje z Billem, niemal wyzerowałam swoją wypłatę ale i tak cieszyłam się jak głupia, że mam pracę w momencie w którym moi znajomi narzekali na kryzys. - Proponuję obniżkę pensji o dziesięć dolarów tygodniowo i dodatkowo wykonanie nowych obowiązków – Zając powiedział to spokojnym, nie uznającym sprzeciwu tonem. Otworzył szufladę i wyciągnął z biurka plik kartek – oto one. Tak jak uprzedzałem. Każda minuta zwłoki to nowy punkt na liście panno Franko – powiedział, wręczając mi spis nowych zadań. Przejrzałam go szybko, czując lodowaty chłód. To już nie było znalezienie się w głębokiej dupie, to wyprawa do wnętrza ziemi! - Panie Zającu! Ja mam szkołę! – wychrypiałam, przerzucając kolejne kartki zapisane drobnym, cholernie drobnym pismem. - Tak, mam to na uwadze i mam nadzieję, że poradzi sobie pani z organizacją wolnego czasu. W innym przypadku znów pomówimy o redukcji wynagrodzenia. I kolejnych obowiązkach. Uśmiechnęłam się nerwowo, czując że jedna powieka zaczęła mi instynktownie drżeć. ...
... Zabiję go. Kurwa, wezmę i zabiję. Nie wiem, czy prawo przewiduje kary za mordy na wymyślonych przyjaciołach, ale zrobię to! - Aa… i jeszcze jedno. To delikatna sprawa, panno Franko. – Zając zrobił teatralną pauzę, mierząc mnie wzrokiem zza monokla, a ja przygotowałam się w duchu na najcięższe uderzenie. Cisza, która zapadła w gabinecie zaczęła przedłużać się w nieskończoność. - Nie radzę pani tracić czasu na chłopców. Rozumie pani, co mam na myśli? – przełknęłam ślinę, nie mogąc ze strachu zebrać myśli – jeśli jeszcze raz panią na tym przyłapię, to porozmawiamy o tym poważnie we trójkę, razem z panią Foster. Zrozumiała pani? Kiwnęłam głową, czując jeszcze większy lęk. Nie chciałam, by ciocia dowiedziała się od Zająca, że już zaczęłam się pieprzyć! - To wszystko na tę chwilę. Radziłbym zabrać się do roboty, lista jest długa – powiedział Zając siadając wygodnie, co było znakiem końca spotkania. - Tak jest! – odpowiedziałam, wygłaszając wcześniej wyuczone formuły – dziękuję za poświęcony czas i przepraszam! Poprawię się, Panie Zającu! – zakończyłam, zrywając się z miejsca. Ile już razy powtarzałam w tym miejscu to kłamstwo? Zając nie zaszczycił mnie odpowiedzią, co było sygnałem dla mnie, że mam się ulotnić. Obróciłam się w miejscu i wypadłam z gabinetu, oczywiście dbając o to by zamknąć drzwi w kulturalny sposób. Idąc do swojego pokoju trzymałam listę na wyciągniętych dłoniach. Miałam ochotę rozerwać ją na kawałki, ale dobrze wiedziałam, że nie mogłam ...