1. Bloo me! Pierwsze wejście


    Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover

    ... tego zrobić – Zając będzie się jej domagać, gdy będzie odhaczać kolejne pozycje podczas kontroli. Zniszczenie listy będzie oznaczało dodanie kolejnego obowiązku – odtworzenie jej!
    
    Wchodząc do pokoju dałam delikatne ujście nerwom – zamknęłam drzwi kopniakiem, podeszłam do biurka i z całą mocą jebnęłam listą o blat. Gruby plik wylądował z donośnym plaśnięciem, tym bardziej uświadamiając mi swoją przerażającą objętość, a gdy tylko się go pozbyłam, rzuciłam się plackiem na łóżko.
    
    Za co, za co, za co?! Dlaczego to właśnie mnie musiał trafić się najgorszy, najbardziej upierdliwy szef, i to w dodatku wymyślony?! Kocham ciocię nad życie i do dziś nie mogę dojść, jak to się stało że taka miła, potulna kobiecina mogła wymyśleć sobie na przyjaciela takiego służbistę?! Zgrzytnęłam ze złości zębami, zdając sobie sprawę że strojenie fochów nic mi nie da. Wpakuję się w jeszcze gorsze gówno, a przecież za tydzień szkoła!
    
    Zerwałam się z łóżka i zgarnęłam listę z biurka. Szybko ją przekartkowałam, pomstując na tego pierdolonego futrzaka, który nie zapomniał o wypunktowaniu najdrobniejszych, najbardziej uciążliwych prac. Nie ma opcji, bym zdołała je zrobić samodzielnie.
    
    - Chuuuudyyyyyy!!!! – wydarłam się na korytarz, otwierając drzwi – Eduardooooo! Koooookooooo!!! – zaczerpnęłam tchu, bo na ostatnie wezwanie potrzebowałam godowego ryku – BLOOOOOOOOOOOOOO! Wszyscy do mnie!!!
    
    Tak jak podejrzewałam, pierwszy zjawił się Chudy. Pisk jego tenisówek słyszałam, zanim jego wysoka ...
    ... postać pojawiła się przed mymi oczyma.
    
    - Wołałaś nas, Franko? Czy coś się stało?
    
    - Tak, muszę… - przerwałam, czując, jak podłoga zaczyna drżeć.
    
    Chwyciłam się framugi, wyczekując źródła tego zamieszania i po chwili na korytarz wpadła fioletowa, włochata bestia.
    
    - Que pasa, senorita Franka?
    
    - Cześć, Eduardo, dobrze że jesteś. Posłuchajcie, musicie mi pomóc…
    
    - KO!KO!KO! – barwny, ptako-samolot-roślina zjechał po poręczy schodów, wykonując efektowny piruet w powietrzu i lądując szpagatem na podłodze. Mimo podłego nastroju musiałam przyznać, że wyglądało to niesamowicie.
    
    - Super, że wszyscy jesteście. No, prawie wszyscy… słuchajcie, mam do was prośbę. Zając dał mi to – pomachałam listą – to zbiór prac, które mam wykonać w domu. Zagroził, że jeśli się nie wyrobię, to dowali mi jeszcze więcej. Musicie mi pomóc.
    
    - Jasne! – odpalił Chudy
    
    - Claro! – zawtórował mu Eduardo
    
    - KO! Kkkkooo! K-k-k-o-o!
    
    Spojrzałam na nią spode łba.
    
    - Tak, wiem, że to moja lista ale jeśli jej nie spełnię, to Zając się wkurzy a to się też odbije na was, jasne?! – warknęłam, co sprawiło jedynie, że Koko zmrużyła złośliwie swoje ślepia – ogarniemy to razem raz-dwa i będziemy mieli spokój? Gdzie jest Bloo?
    
    Chudy z Edudardem rozłożyli ręce a Koko nic nie powiedziała. Dalej mierzyła mnie jadowitym spojrzeniem.
    
    - Dobra, ja lecę go poszukać, a wy zacznijcie pierwsze punkty. Wrócę do was z Bloo - powiedziałam, rzucając listę Chudemu a ten złapał ją zręcznie, chociaż z nietęgą ...
«12...678...18»