1. Bloo me! Pierwsze wejście


    Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover

    ... miną.
    
    - Blooooo! Gdzie jesteś?! Wołałam cię, pokrako!!!
    
    Weszłam na piętro ale nigdzie nie mogłam znaleźć tej niebieskiej kreatury. Przeciskałam się przez tłumy zmyślonych przyjaciół na korytarzach, ale nikt go nigdzie nie widział – jak zawsze, gdy czegoś od niego chciałam!
    
    Przechodząc koło pracowni komputerowej zaświtał mi pomysł, że na bank go tutaj znajdę. Weszłam do środka i pośród wolnych stanowisk oddzielonych plastikowymi przegródkami zobaczyłam słuchawki nałożone na jego okrągły łeb.
    
    Ruszyłam raźno w jego kierunku, rada, że siedział do mnie plecami – zrobię mu takie wejście, jakiego długo nie zapomni! Gdy podeszłam bliżej rzuciłam okiem na ekran jego kompa. To co na nim zobaczyłam sprawiło, że stanęłam w miejscu jak wryta.
    
    Oglądał pornosy!
    
    Szczęka opadła mi do kolan. Nie mogłam oderwać oczu od filmiku, na którym jakaś bruneta była zapinana na trzy baty. Jak ten pokurcz śmiał oglądać takie rzeczy?! Ja mu dam! Ruszyłam jeszcze szybciej w jego kierunku gdy nagle dostrzegłam jego prawą rękę, przesuwającą się w przód i w tył w szybkim tempie. Znowu stanęłam, zszokowana do granic możliwości. Pornosy to jedno, ale żeby wymyślony przyjaciel się do nich masturbował? I żeby w ogóle ogarniał, czym jest masturbacja?! Na litość, przecież oni są wymyślani przez kilkuletnie dzieci! DZIECI!
    
    - No nie… no po prostu, kurwa, no nie… - wyszeptałam, przypadkiem cytując kwestię z durnego filmu z Polski, czując jak wkurwienie rosło z każdym krokiem, z którym zbliżałam ...
    ... się do jego stanowiska. Byłam tak wściekła, że słyszałam dudnienie w uszach. Ależ mu dam popalić!
    
    Podeszłam do jego rzędu rada, że nadal mnie nie zauważył, zbliżyłam się szybko i już miałam ochotę się na niego wydrzeć, gdy nagle widok, który ukazał się mym oczom, odebrał mi mowę.
    
    Bloo walił sobie konia. I to nie byle jakiego! U podstawy, czyli w miejscu, gdzie to niebieskie coś powinno mieć nogi, zobaczyłam długą, obłą pałę, podobną do trzepiącej go łapki, tyle że grubszą i dłuższą. O wiele, wiele dłuższą…
    
    Bloo mruczał z przyjemności, pieszcząc się zawzięcie. Akcja w filmiku nabierała tempa, podobnie jak ta w sali komputerowej – Bloo trzepał solidnie swojego ptaka, który był tak długi, że jego koniec chował się pod blatem biurka. W końcu jego właściciel wywalił go na blat i zaczął go zawzięcie masować, mrucząc coraz głośniej. Nie powinnam mu była przerwać? I cholera, czemu tak zaczęło mi bić serce?!
    
    Stałam jak idiotka, nie mogąc zebrać myśli. Od lat pracuję z wymyślonymi przyjaciółmi i pierwszy raz widziałam coś takiego! Uznałam, że najlepiej zrobię ewakuując się, i czekając na swoją ofiarę pod drzwiami. Niestety, zanim zdążyłam zrealizować swój plan, do sali wpadł Eduardo.
    
    - SENIORITA FRANKA!? ZNALAZŁA PANI SENORA BLOO??
    
    Włosy zjeżyły mi się ze strachu, gdy usłyszałam jego potężny głos, odbijający się od ścian. Podskoczyłam, wrzeszcząc ze strachu, a razem ze mną podskoczył Bloo, który obrócił na mnie przerażone spojrzenie. Przez ułamek sekundy patrzyliśmy ...
«12...789...18»