-
Bloo me! Pierwsze wejście
Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover
... sobie w oczy i w tym momencie Bloo bluznął potokiem tajemniczej mazi wprost na monitor. Bloo zerwał się z miejsca, przy okazji wyrywając słuchawki z monitora. - UCHHH!!! ACHHHH! OOOOOCHHHHH! Yeah! Fuck my ass! FUCK THAT ASS!! Skuliłam się, słysząc donośne jęki wypełniające całą salę. Zerknęłam szybko na nieświadomego niczego Eduardo, a potem spojrzałam z wściekłością na Bloo. Jego kutas zniknął, pozostawiając jego drobną, rozdygotaną postać. Dobrze wiedział, że teraz się nie wywinie. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, zerwał słuchawki z głowy i cisnął mi je w twarz. Chwyciłam je oburącz w ostatniej chwili a wtedy ten gnój śmignął mi między nogami. Po chwili przeleciał koło zszokowanego Eudardo i zwiał, trzaskając drzwiami. - Senorita Franka! To był Bloo! To był Bloo! - Tak, Eduardo, wiem o tym! – krzyknęłam, przekrzykując jęki wydobywające się z głośnika kompa. Dopadłam sprzętu i w jednej chwili wyłączyłam filmik. Matko, pewnie słyszał go cały dom! - Senorita Franka! To był on! Bloo! Ale… ja go… ja go… - podniosłam głowę i spojrzałam ze zgrozą na Eduarda, słysząc jego załamujący się głos – ja go… - Eduardo! Spokojnie! Nic się nie stało! – zawołałam, pędząc ku niemu ze wszystkich sił, łudząc się że zapobiegnę najgorszemu. - … nie złapałem!!! – Eduardo odchylił głowę do tyłu i zaczął beczeć z rozpaczy. Strumienie łez trysnęły z jego oczu wprost pod moje nogi. Poślizgnęłam się i wywinęłam przepięknego orła, przy okazji przydzwaniając głową o ...
... podłogę. Eduardo widząc to, rozpłakał się jeszcze bardziej, zalewając mnie potokiem łez. - Przepraszam, Senorita Franka! Przepraszam! To wszystko moja wina! – zawył i ruszył przed siebie - Nie, Eduardo! NIEEE! Za późno. Eduardo wybiegł z sali komputerowej. Tak, przez zamknięte drzwi i popędził korytarzem, płosząc wszystkich wokół i rozlewając wokół swoje łzy. Kolejny punkt do listy - wezwać ślusarza. - Panno Franko! PANNO FRANKO! Co się tutaj wyprawia!? Proszę w tej chwili do mojego gabinetu! W TEJ CHWILI! Zrezygnowana docisnęłam głowę do mokrej podłogi. Zagryzłam zęby z taką mocą, że przez ułamek sekundy myślałam, że zetrę je na proch. Czy ten dzień się w końcu skończy?! *** Do łóżka wczołgałam się w środku nocy, po tym jak wysuszyłam i poskładałam ciuchy wszystkich mieszkańców domu. Miałam we łbie taki mętlik, że nie potrafiłam zebrać myśli. Byłam zbyt zmęczona, żeby zasnąć i pod wpływem impulsu zerknęłam na budzik, uświadamiając sobie ze zgrozą, że zostały mi zaledwie trzy godziny na sen. Zawyłabym, gdybym miała na to siłę. Odetchnęłam głęboko i wtuliłam twarz w poduszkę. Przez całe popołudnie zasuwałam jak niewolnik, przy dzielnej asyście Chudego i Eudardo. Koko nie przejawiała takiego entuzjazmu przy pomaganiu nam, za to Bloo gdzieś się zwinął na cały dzień. Oczywiście to ja musiałam posprzątać efekty jego zabawy w sali komputerowej. Dziwne, ale gdy wspominałam moment, w którym usiałam zetrzeć z monitora tajemniczą substancję, która konsystencją ...