-
Tinder Life cz.5- Koniec tego dobrego
Data: 19.11.2021, Autor: iamnaughty1990
... Przecież tutaj nie ma piasku- parsknąłem, bo dopiero zrozumiałem o co jej chodziło. Oparłem się na kanapie i zaczęła go czyścić. Przeszła mu już wrażliwość na dotyk, ale nie spieszył się do pionu. Lizała tak delikatnie, że nie mogłem przestać się wzdrygać. Przerwałem jej podnosząc za podbródek do góry. - Pozwolisz? Spojrzała na mnie promiennym uśmiechem. Wyciągnąłem się jak długi na kanapie. Klęknęła na kolanach i już mogłem nadrabiać swoje zaległości w czyszczeniu jej dziurek. Moim zdaniem pozycja 69 powinna być obowiązkowa w kanonie każdego związku. Pozwala przełamać bariery i wprowadzić sporo rozluźnienia przed bezpośrednim zbliżeniem. Skoro ona nie miała problemów z oblizywaniem fiuta po naszej rozkoszy to dlaczego ja miałem się czegoś wstydzić? Zlizywałem równie delikatnie pozasychane substancje naszych ciał. Ich zmieszany smak nie przypominał mi zupełnie niczego innego. Wodziłem językiem po kroczu aż zaczęło lśnić od mojej śliny. Pogładziłem palcami obie dziurki i językiem sprawdziłem panującą w nich temperaturę. Obie były równie dobrze rozgrzane. - Gotowa?- szepnąłem, a ona ostatnim szczypnięciem zębami za skórkę sprawiła mi niezły dreszcz- Ej!- warknąłem. Spojrzała na mnie niewinnie, ale zaraz się uśmiechnęła. Znów usiadłem na kanapie. Nadziała się zwinnie i już podskakiwała gładząc mnie ręką po torsie. Jej błyszczące oczy i falujące piersi były najwspanialszym widokiem tego wieczoru. Przyciągnąłem ją za szyję i całowałem masując cycki sprawiające ...
... mi tyle radości. Pragnąłem ich ciepła, więc przytuliłem ją do siebie przyspieszając tempo. Wilgoć jej wnętrza oblepiała jądra, a ja czułem się lepiej niż w raju. Muskałem wargami jej sutki. Nagle zatrzymała się na chwilę. Uniosła biodra do góry. Chwyciła go w ręce i kilka razy rytmicznie obciągnęła skórkę. Przejechała wzdłuż krocza i w końcu znalazł się w jej pupci. Było ciasno, ale dostosowałem się wchodząc i wychodząc bardzo wolno. Popiskiwała, a jej paznokcie wbijały się w moje plecy. Trochę bolało, ale rozkosz była silniejsza i całkiem sprawnie tłumiła, jak mi się wydawało krwawiące plecy. Po dwóch orgazmach ten przyszedł ze sporym opóźnieniem, ale był równie fantastyczny. Rozbryzg spermy w odbycie był niesamowicie przyjemny. Wszystko wypływało a ja nadal wbijałem się uderzając jądrami w jej krocze. Przytulony do niej napawałem się smakiem piersi do póki nie poczułem na dole czegoś obcego. Coś, a raczej ktoś oblizywał mi jądra. Czyjeś palce smarowały nasze krocza. Odchyliłem głowę Agaty i spojrzałem w jej oczy. Uśmiechnęła się tylko. - Kurwa! Co jest?- wrzasnąłem i zrzuciłem ją z siebie. Pod moimi nogami stała zdziwiona współlokatorka. - Co ty tutaj robisz?- zapytała Agata. - Nie przyszedł. - Kto? - Mój nowy chłopak. - Wychodzę- sapnąłem. - Dlaczego?- Agata złapała mnie za rękę. - Prawie wepchnęła mi palec w tyłek. - Co?- spojrzała na współlokatorkę ze złością. - Myślałam, że wam się podobało. Chciałam…- zrobiła skruszoną minę, ale nie było ...