-
Wypad za miasto
Data: 23.11.2021, Kategorie: koleżanki, wakacje, Autor: Yeti
... cudowną przepaść, razem z błyszczącymi cząstkami rozedrganego Wszechświata... jej ciałem targają fale zimna i gorąca... dreszcze i... i takie... takie nieskończone pożądanie... Są teraz i wszystkim i niczym... I czymkolwiek, kiedykolwiek byli czy będą, byli i będą tym czymś razem! Na zawsze... Powoli wracali do rzeczywistości. Marcel już pomógł Agnieszce wstać. Ubrała się i zataczając lekko, bez słowa doszła do auta. Usiadła z tyłu. Obok niej pojawiła się Monika. Artur z Marcelem wnieśli na tylne siedzenie, bezwładne ciało Kamila. - Jedziesz? – zapytał Artur Julii. Wstała i milcząc wcisnęła się na tylną kanapę. Artur odwiózł każdą z tych osób pod sam dom. Obiecał przecież, że odwiezie i dotrzymał słowa. Żołnierz jest szczególnie zobowiązany do świecenia przykładem. Komu możemy ufać, jeśli nie żołnierzowi? Jako ostatnią odwiózł Julię. Z premedytacją – niech czeka najdłużej, skoro lubi czuć się gorsza od innych. Milczała przez całą drogę, ale kiedy już wysiadała, spojrzała na Artura przesadnie długo. Podała mu rękę na pożegnanie i powiedziała z wyraźną nadzieją w głosie: Może wejdziesz na herbatę? A Artur jest przecież smakoszem herbaty. Oczywiście, że wszedł.