1. Kochałam tego gnoja


    Data: 27.01.2022, Kategorie: małolat, starsza, aktorka, tabu, prawiczek, Autor: Antek Be

    ... których robiło mi się niedobrze. Szwenkier skakał tańczącym krokiem pośród lamp i kamer. Nie pasowała mi do niego ta radość. Najwyraźniej wczorajszej nocy zrzucił z siebie jakiś niesłychany ciężar. Wzdrygnęłam się na myśl o biednej zamościance, złożonej w ofierze jego chuci.
    
    Kuba siedział w kącie. Wystukiwał coś na smartfonie, nie zwracając uwagi na nikogo, nawet na cycastą fryzjerkę, grzebiącą w jego włosach.
    
    - Coś ty taki nachmurzony dzisiaj? - pytała go zaczepnym, radosnym głosem. – Czyżby jakaś pani dała ci kosza?
    
    Oddaliłam się do sypialni, która na planie była jedynym pustym pomieszczeniem. Usiadłam na brzegu łóżka i raz jeszcze przejrzałam scenariusz. Znałam go już na pamięć, ale nie przeszkadzało mi to w czynności biegania wzrokiem po linijkach tekstu. Odczuwałam potrzebę bezmózgiego odtwórstwa, zapadnięcia w regenerujący letarg. W spokoju przećwiczyłam kwestie, jakie wkrótce będę musiała odegrać.
    
    Scenerię stanowiło tak zwane „mieszkanie prywatne”. W tych murach moja bohaterka miała zostać zdekonspirowana przez byłego męża. Był to finał długotrwałego procesu. Facet miewał już wcześniej podejrzenia co do zaskakującej zażyłości, jaka wytworzyła się pomiędzy jego synem a macochą. Przez jakiś czas konsekwentnie odsuwał je od siebie. Nie chciał uwierzyć albo bał się, że nie ma racji, i że w jego mózgu powstaje coś w rodzaju niezdrowej obsesji. Potem przypadkiem zobaczył ich na mieście. Kobieta pocałowała chłopca na pożegnanie, zaś on odniósł wrażenie, że w tej ...
    ... drobnej czułości kryło się coś więcej. Pocałunek był znacznie dłuższy, niż ten standardowy buziak, jakim obdarza się dzieci. Do tego, odchodząc w przeciwnym kierunku, eks-macocha kilkakrotnie obracała głowę za siebie, a na jej twarzy świergotały wymowne „skowronki”. Nie, to z pewnością nie były matczyne uczucia. Od tego czasu zaczął ją śledzić i stopień po stopniu popadał w coraz większą rozpacz. Nie dość, że jego podejrzenia okazały się uzasadnione, to jeszcze przerosły najśmielsze wyobrażenia. Nieletni syn sypiał z jego byłą partnerką.
    
    Przerwałam próby kiedy do pokoju wszedł A.A. - filmowy ojciec. Zawsze lubiłam jego wyważoną grę oraz przyjemną, bardzo męską aparycję. Dziś przyjechał do Zamościa, jutro miał wyjeżdżać. Ze względu na jego gwiazdorskie stawki, kierownictwo produkcji ustawiło harmonogram w taki sposób, aby wszystkie sceny z udziałem A.A. nagrać w ciągu jednego dnia.
    
    - Zawsze chciałem cię poznać – wyartykułował ze staranną dykcją. – Nie sądziłem tylko, że w dniu, w którym to wreszcie nastąpi, będę zmuszony spuścić ci wpierdol.
    
    - Tak jest, przyjeżdżasz tylko po to, by zrujnować mi życie – odwzajemniłam dowcip.
    
    - Zaraz, zaraz. Kto jeśli nie ty jest odpowiedzialny za twoje występki? Czy to ja zmuszałem cię do ruchania mojego syna? - W jego oczach wezbrała natychmiastowa furia, a policzek zaczął lekko drżeć. Był dobry – pomyślałam – zdecydowanie wart swojej ceny.
    
    - Nie tak ostro, proszę – jęknęłam błagalnym tonem, łapiąc się za ciężką głowę.
    
    Opadł ...
«12...111213...26»