-
Kochałam tego gnoja
Data: 27.01.2022, Kategorie: małolat, starsza, aktorka, tabu, prawiczek, Autor: Antek Be
... Mam tylko obawę, że cała jego uwaga skupiona jest raczej na tym młodym chłopcu – mówiąc to, zacisnął palce na scenariuszu i delikatnie wysunął mi go z rąk. Jednocześnie nachylał się w kierunku moich ust, przybierając ckliwe, kiczowate oblicze. - Właśnie tego nam tutaj brakowało! - roześmiałam się, momentalnie burząc pieczołowicie zaprojektowany nastrój. – Dobrze, że przyjechałeś, bo od wczorajszej nocy liczba napalonych samców na planie spadła niemalże do zera – dodałam. - Zgłaszam gotowość do służby – oznajmił uroczyście. Zasalutował w chaplinowskim stylu, po czym szybko wstał i opuścił pokój komicznym, żołnierskim krokiem. Jeszcze zanim wystartowaliśmy ze zdjęciami, podjęłam kolejną próbę „dotarcia” do Kuby. A.A. musiał wywrzeć na mnie jakiś kosmicznie pozytywny wpływ, ponieważ, zaraz po naszej przeciągniętej, kuriozalnej pogawędce, do reszty wyzwoliłam się z okowów kaca. Odzyskałam jasność w głowie, a co za tym idzie chęć naprawienia stosunków z moim nieopierzonym kolegą. Był jednak obrażony na śmierć. Odpowiadał półsłówkami albo popadał w milczenie i udawał, że jego uwagę przykuwa coś innego, niż rozmowa. Po kilku próbach przebicia się przez zasieki, jakie przede mną ustawiał, postanowiłam odpuścić. Poza tym w naszą niezgrabną, urywaną konwersację wmieszał się A.A. Kuba jawnie go ignorował, nie obdarzając choćby spojrzeniem. Powrócił do dłubania w smartfonie. - Dzieciak też z wami pił? – zażartował kąśliwie, gdy odeszliśmy na bok. - Ma muchy w nosie - ...
... zaśmiałam się mimowolnie, co, jak spostrzegłam z opóźnieniem, nie uszło uwadze Kuby. Teraz w jego oczach tliła się prawdziwa nienawiść. Grubaska trzasnęła klapsem, a ojciec mojego kochanka z zaskoczenia wparowywał do mieszkania. Nie potrafił już dłużej utrzymywać swojej wiedzy w sekrecie, dążył do konfrontacji. Cofałam się przed nim, dogłębnie porażona sytuacją. Zahaczałam o różne przedmioty, w końcu natrafiłam na ścianę. A.A. dygotał z przejęcia, gdy wylewał na mnie swe scenariuszowe pomyje. - Jesteś głupią dziwką – krzyczał. – Jesteś głupią, ohydną kurwą! Zacisnął dłoń w pięść i przeciął nią powietrze. Upadłam na podłogę i zastygłam w oczekiwaniu na cięcie. Przed kolejnym ujęciem konieczne było ucharakteryzowanie mojej twarzy. Wczorajsza kochanka K.K. przykleiła mi do policzka pociągłą ranę, a potem całą twarz skropiła farbą. Jej asystent rozsmarował na podłodze obszerną czerwoną plamę. Ekipa pożartowała trochę na temat mojego wyglądu. Kuba nadal obserwował mnie ze swojego kąta, ale tym razem bez niechęci. Przez chwilę patrzyliśmy się na siebie smętnymi, udręczonymi minami i żadne z nas nie cofnęło wzroku. W kolejnym ujęciu A.A. zamarkował grad potężnych ciosów, spadających na moje ciało. Wrzeszczałam panicznie i trzęsłam nogami w konwulsjach. Wściekły ojciec w końcu się opamiętał. Popadł w nagłe przerażenie wobec tego, co zrobił. Wybiegł z mieszkania, zostawiając mnie w kałuży sztucznej krwi. Podnosiłam się z jękiem na słabych, drżących ramionach. Opadałam ...