1. Kochałam tego gnoja


    Data: 27.01.2022, Kategorie: małolat, starsza, aktorka, tabu, prawiczek, Autor: Antek Be

    ... finalnej symbiozy.
    
    W tym czasie Kuba nie ustawał w trudzie podtrzymywania naszej raczkującej, erotycznej więzi, głównie za pomocą wędrującej pod stołem stopy. Raz po raz dołączał też do tego wieloznaczne spojrzenie, od którego biło nieprzepastnym seksualnym głodem.
    
    Z. zwrócił się wreszcie do nas obojga. Z iście dytyrambiczną emfazą uznawał, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty oraz, że miał ogromne szczęście do aktorów. Od zawsze trafiali mu się tacy, którzy wiedzieli co oznacza „stanąć na wysokości zadania”. O poruszenie przyprawiał go fakt, że my również nie przerwaliśmy tej jego doskonałej passy. „A przecież projekt był o wiele bardziej wymagający, niż jakikolwiek przedtem!” - Triumfował.
    
    A.A. dał się chyba ponieść podniosłej atmosferze, bo nagle zaproponował whisky. Z. - alkoholik, który od wielu lat trzymał się w obietnicy dozgonnej abstynencji - natychmiast odmówił, co przyjęłam z ogromną wdzięcznością. Teraz łatwiej było doprowadzić do sytuacji pożegnania. A.A. wkręcił sobie jednak coś nowego. Od teraz nie ustępował w przekonywaniu do wypicia „pożegnalnego drinka”, jednocześnie coraz śmielej ze mną flirtując. Kuba wycofał swoją nogę i stężał na twarzy. Powietrze stało się nagle bardzo elektryczne.
    
    Kiedy szliśmy do windy, A.A. nie odstępował od nas o krok. Kubę traktował w protekcjonalny sposób, niczym niepoważną maskotkę, którą można co najwyżej pogłaskać po głowie. W swojej męskiej pewności siebie nie uznawał możliwości fiaska. Nacierał na mnie całym ...
    ... ciałem i z uporczywością maniaka szukał pocałunku. Na korytarzu oddelegowałam go w dość obcesowy sposób, do tego przytuliłam do siebie Kubę.
    
    Zrobiłam to z jednej strony po to, by dać chłopcu pewność, że nie musi się czuć zagrożony, a z drugiej, by ocucić A.A. z erotycznej hipnozy, w jaką sam siebie wprowadzał. Wtedy wzruszył ramionami, stwierdził, że „błędnie zinterpretował swe żołnierskie obowiązki” (choć pod zasłoną żartu kryło się raczej: „straciłaś swoją szansę, kobieto”) i w końcu polazł halsującym krokiem do pokoju.
    
    Jak tylko przestąpiliśmy przez próg mojego apartamentu, nastąpiło to, co ludzkość zna przeważnie z filmów zawierających akcenty romansowe. Czyli eksplozja erotycznych uczuć, wyrażana poprzez mocno przerysowaną ekspresję oraz symbolikę ubrań zrzucanych z siebie jeszcze w przedpokoju.
    
    Natychmiast po zamknięciu drzwi dopadliśmy swoich ust i przystąpiliśmy do gorączkowego obmacywania odsłoniętych części naszych ciał. Kuba dociskał mnie do ściany, masował głodnymi rękami uda, naprężone piersi oraz brzuch, lekko dygoczący z rozkosznego przejęcia.
    
    Kiedy zawędrował w okolice wzgórka, zatrzymałam jego dłonie. Pokierowałam nimi we właściwą stronę, zasugerowałam tempo, a także siłę nacisku. Kuba pojękiwał donośnie, choć w tym momencie to do mnie powinna należeć ta rola. Przeciągałam tę chwilę tak długo jak tylko było to możliwe. Gdy niespodziewanie przykucnął przed cipką, pogryzłam swoje wargi do krwi. Do ciekawskich, niestrudzonych palców dołączył gibki język. ...
«12...171819...26»