-
Kochałam tego gnoja
Data: 27.01.2022, Kategorie: małolat, starsza, aktorka, tabu, prawiczek, Autor: Antek Be
... Lizał mnie z zaskakująco trafną intuicją. Ścisnęłam go mocno za włosy i zapłonęłam. Czułam już nadchodzący, gigantyczny wstrząs. Nie zamierzałam powstrzymywać orgazmu. Chciałam go wręcz okazać, z namaszczeniem i dumą. Niech chłopak wie, że zdołał zaspokoić swoją partnerkę. Opadłam na podłogę, powalając Kubę na plecy. Drżałam jak paralityk, zdając sobie przy tym sprawę, że nie wytrzymam już zbyt długo. Szybko zsunęłam jego spodnie i bez zbędnych ceregieli usiadłam z pluskiem na prężącym się członku. W oczach kochanka dostrzegłam istny chaos – wybuchową mieszankę rozkoszy i strachu. Kuba bał się na pewno, że znów dojdzie przed czasem (co było zresztą nieuniknione). Całowałam uspokajająco po czole i wargach, a jednocześnie ujeżdżałam jego niecierpliwą męskość. Zaczęłam od łagodnego kołysania biodrami, a po kilku sekundach zdecydowanie przyspieszyłam. Na przemian kurczyłam i luzowałam mięśnie, wiedząc, że tą drogą nie opóźnię, ale wręcz przyspieszę jego wytrysk. Poza tym wprawiałam miednicę w lekko okrężny ruch, co w połączeniu z pozostałymi zabiegami byłoby zabójcze nie tylko dla małolata, ale i pewnie dla większości dojrzałych facetów. Docierało do mnie, że pragnę właśnie jego niewinności, tej cielesnej niekompetencji. Chciałam, by skończył szybko, tak jak za pierwszym razem, gdy strzelał ponad moją głową, dając szczery dowód temu jak bardzo go podniecałam. Popadłam w szaleńczy sprint. Wyłam dziko, zwalniając wszelkie blokady. Rozbijałam pośladki o jego uda, ...
... wpijałam paznokcie w jego pierś. Na moment utraciłam łączność z rzeczywistością, goniąc za spełnieniem w jej tępej, pierwotnej ślepocie. Czułam wilgoć, ciepło i frapujący zapach potu. Odgłosy plaskania naszych spoconych skór oraz jego ciężki oddech przyprawiały mnie o rozkosz, graniczącą ze zwykłym szaleństwem. - Czuję cię – wyrwało mi się. – Tak bardzo cię czuję! - wrzeszczałam, obezwładniona nagłym skurczem we wnętrzu ciała. - O ja pierdolę! - W chwili eksplozji mój język wymknął się spod kontroli. - O kurwa twoja mać! Przywarłam do niego w szczelnym uścisku. Kuba wydał z siebie przeciągły jęk. Choć jasne było, że w tym momencie strzelił we mnie całą swą młodzieńczą żądzą, nie zaprzestawałam podrygiwania pupą. Łapczywie karmiłam zmysły ostatnimi iskierkami dogasającego orgazmu. Po jakimś czasie zwolniłam tempo, aż w końcu zupełnie zastygłam. Opadłam na bok, zdyszana, skąpana strugami naszego wspólnego potu. Byłam dogłębnie uszczęśliwiona, a przez to mocno zdezorientowana. Gdy zwróciłam spojrzenie ku Kubie, spotkał mnie szok. Chłopak onanizował się niespiesznie, taksując wzrokiem moje piersi oraz cipkę, teraz już lekko schowaną pomiędzy zwartymi udami. Nastoletni penis nie pomniejszył się choćby o milimetr. Poczucie surrealizmu nie ustało wraz z moim orgazmem, wręcz przybrało na sile. Chwyciłam naprężone prącie i przesunęłam po nim zaciśniętą dłonią. Było tak samo twarde jak w chwili, gdy na nim siadałam, zaś na przekrwionym żołędziu połyskiwała wilgoć. Kuba znów ...