-
– Beg me! – Pegg me...…
Data: 30.03.2022, Kategorie: fellatio, femdom, Autor: PióroAteny
... dlatego zaczęła dodatkowo ssać penisa, pomrukując przy tym z przyjemnością. Hiacynt czuł się tak, jakby po tygodniu niejedzenia postawiono przed nim miskę pełną jego ulubionego dania. Chciał pochłonąć ją całą, a w tym przypadku raczej być całym pochłoniętym. Orgazm zbliżał się bardzo szybko i nie wiedział, czy powinien powiadomić o tym Dalię. Ale i tak nie do końca był w stanie to zrobić, bo jedyne, co wyrywało się z jego ust to głośne westchnięcia rozkoszy. Jego biodra samoistnie się poruszały, jednak kobieta mocno trzymała je, żeby nie obijał jej się co chwilę o dno gardła. – Już... Ja... – wyjęczał, w momencie, gdy jego przyjemność zaczęła sięgać zenitu. W tym momencie Dalia wysunęła go prawie całego z ust i ujęła go w dłoń, by zacząć go szybko masturbować. Orgazm nadszedł natychmiast, wyciskając z Hiacynta głośny krzyk. Rozkosz była miażdżąca i obezwładniająca, sprawiała, że przez krótką chwilę przestał oddychać. W głowie mu wirowało, w czasie gdy czuł, jak z pulsującego i drgającego penisa wystrzeliwuje nasienie, wprost do ust Dalii. Emocje powoli opadły i zaczęło dochodzić do niego błogie spełnienie, wraz z kompletnym wyczerpaniem. Oddychał ciężko, zupełnie, jakby to on odwalił całą robotę. Nie spodziewał się jednak, że kobieta przysunie się do niego i pocałuje go, dzieląc się z nim jego własną spermą. Gdyby to był ktoś inny, odepchnąłby tę osobę, ale nie ją. Wręcz z przyjemnością rozsmarował średnio gęsty, słonawy śluz między ich ...
... językami. Gdy ona się odsunęła, przełknął i popatrzył na nią próbując zebrać resztki sił. – Wybacz, powinnam była ci powiedzieć wcześniej, że to też lubię robić... – Nie mam siły się na ciebie gniewać. Nie, żebym chciał... – odetchnął i oparł się wygodnie, czując, jak jego mięśnie się rozluźniają. Równie dobrze mógłby tak zasnąć. – Po prostu twoje usta były tak rozkosznie rozchylone... Musiałam je pocałować. Zresztą, smakujesz cudownie, więc nic złego się nie stało, prawda? – zaśmiała się. Nasunęła chłopakowi spodnie do kolan, bo widziała, że on nie ma nawet siły się dźwignąć, żeby włożyła mu je do końca. Jego wyczerpanie ją bardzo zadowoliło. – Nie... Wszystko w porządku – powiedział z uśmiechem. Zerknął w kierunku kuchni i parsknął cicho, na co ona zareagowała podniesieniem brwi. – Chyba herbata będzie wyjątkowo mocna. – O cholera. Faktycznie... Zaraz ci ją podam. O ile nie zaśniesz... – Nie zasnę – Hiacynt poprawił się i wciągnął spodnie do końca. Czuł się cudownie. – Chcesz... Żebym został na noc? – Wybacz... Lubię spać, ale raczej sama. Jeśli chciałbyś zostać na noc, musiałbyś być gotowy na seks przez cały ten czas. A to już raczej nie dzisiaj – powiedziała, obserwując go uważnie. Zwykle w takiej sytuacji osoby, z którymi chciała uprawiać seks, robiły urażoną minę. Ale nie Hiacynt. – W porządku, akceptuję to. Więc wypiję herbatę i się zbieram. – Jesteś naprawdę cudowny... – westchnęła z zachwytem. – Ty również. ***