1. Mezalians- Rozdział 3


    Data: 24.08.2022, Autor: Gorilllaz888

    ... ja. -Przepraszam panią za tego człowieka, niestety cierpi na niedosłuch. – Rzuciłam moją sfatygowaną przez 15- godzinną podróż walizkę obok jego lśniącej, wymuskanej walizki na kółkach. Wyglądam przy nim teraz jak Włóczykij z Muminków. Mam nadzieję, że nie wyprowadzi mnie zaraz ochrona. Adam spojrzał na mnie z mocno wymuszonym uśmiechem. – Dzień dobry. – Nie czekał na moją odpowiedź. Standardowo.- Zaszła jakaś fatalna pomyłka i zostaliśmy przydzieleni razem do pokoju. Niestety na ten moment nie ma w hotelu wolnych pokojów. Wszystko zostało zarezerwowane, ponieważ niekompetentna obsługa nie potrafi zadbać o swoich gości. – Adam zgromił recepcjonistkę wzrokiem, po czym wyciągnął telefon i zaczął scrollować ekran. – Zaraz znajdę pani pokój w jakimś hotelu niedaleko.- Złapałam się pod boki.- Słucham?!- Teraz to ja uniosłam głos. Dziewczyna z recepcji widocznie speszona całą sytuacją teraz wybałuszyła oczy i udała, że szuka czegoś w komputerze. – To ja tłukę się piętnaście godzin w pociągu, przesiadam się trzy razy i nie śpię całą noc, żeby teraz jeszcze biegać z walizką po Gdańsku, w poszukiwaniu wolnego pokoju?! Bo zaszła jak to pan powiedział ,,fatalna’’ pomyłka?!- Zakreśliłam cudzysłów placami w powietrzu. Ordynator odchrząknął, zawiesił wzrok na walizkach. Pokręcił głową i westchnął. Po dłuższej chwili w końcu się odezwał. - Proszę podać nam karty do tego cholernego pokoju.- Zgarnął dwie granatowe koperty z blatu recepcji, złożył rączki naszych walizek, złapał je obydwie w ...
    ... jedną rękę i ruszył w stronę schodów. Miałam wrażenie, że pulsująca na czole żyłka zaraz mu pęknie ze złości, bidulka nie nadążała transportować krwi. Tak się Adaśko wkurwił.
    
    ….
    
    Weszłam do przyjemnie chłodnego pomieszczenia. Odłożyłam torebkę na kremowy fotel, stojący obok biurka i rozejrzałam się po pokoju. Adam stanął za mną. Wpatrywaliśmy się razem w łóżka, które niby były pojedyncze, ale stały tak blisko siebie, że z boku można by pomyśleć, że to łoże małżeńskie. Nad łóżkami w ciemnej, drewnianej oprawie, umieszczony był obraz, przedstawiający wzburzone morskie fale, uderzające o brzeg plaży.
    
    -Zaraz spróbuję rozsunąć te łóżka.- Ordynator odłożył walizki w szafie i zaczął zdejmować buty. Byłam tak zmęczona, że było mi naprawdę wszystko jedno czy te cholerne łóżka są połączone czy nie, gdyby ktoś podstawił mi teraz poduszkę pod głowę, to słowo daję, że usnęłabym na stojąco, więc odpowiedziałam bez namysłu.-Jak mawiał klasyk: róbta co chceta.- Również zdjęłam buty i zniknęłam za ciężkimi drzwiami . Weszłam do przestronnej łazienki, wyłożonej kremowymi płytkami. Stanęłam naprzeciwko lustra i zamarłam. Nie sądziłam, że wyglądam, aż tak tragicznie. Długie włosy, były związane w niedbały kokon na czubku głowy, więc rozpuściłam je, pozwalając opaść im swobodnie na plecy. Pokruszony tusz do rzęs, sprawił, że moje już i tak fioletowe podkowy pod oczami sięgały teraz niemal do policzków. Normalnie siedem nieszczęść. Zanim zdążyłam pomyśleć nad tym co robię umoczyłam twarz ...
«12...567...12»