-
Mezalians- Rozdział 3
Data: 24.08.2022, Autor: Gorilllaz888
... zimną wodą, reszta tuszu spłynęła całkowicie pod oczy. Kurza dupa, nie zabrałam ze sobą kosmetyczki do łazienki, a muszę teraz zmyć ten zważony puder i tusz z twarzy. Trudno, Joffe doświadczy Zośki w wydaniu natura 2021, może szybciej się wyniesie z pokoju, na pewno już siedzi w telefonie i szuka jakiegoś pokoju dla siebie, ja nie mam zamiaru się stąd ruszać. Użyłam mydła i zmyłam z twarzy resztkę rozmazanego makijażu. Wyprostowałam się. Od razu lepiej. Zrzuciłam wszystkie ciuchy, łącznie z bielizną i weszłam pod prysznic. Marzyłam o tym żeby chłodna woda z mydłem obmyła moje ciało po tej podróży. Stałam tak pod prysznicem jakiś czas, w sumie to nie wiem jak długo, może z 10 minut. Hmm..może jednak trochę dłużej? Chciałam się wyciszyć i zrelaksować. Powoli zaczęło docierać do mnie co właśnie się wydarzyło. Będę spać dzisiaj z ordynatorem w jednym pokoju. Z facetem, który ukradł mi stringi. Całą noc. Ciepło uderzyło mi do głowy i przemieściło się w stronę klatki piersiowej. Sutki momentalnie mi stwardniały, nie wiem czy od chłodnej wody czy tej myśli, która przed chwilą wykiełkowała w mojej głowie. Obstawiam niestety to drugie. Zaczęłam spłukiwać napieniony żel do mycia z piersi, kiedy usłyszałam donośne, wielokrotne pukanie do drzwi.- Pani Zofio! Słyszy mnie pani?- Ordynator krzyknął tak, że usłyszałam go mimo szumu płynącej z deszczownicy wody. Zakręciłam wodę. Zakryłam się z przodu ręcznikiem i uchyliłam delikatnie drzwi. Stał przy samym wejściu, lustrując mnie z ...
... góry na dół.- Przepraszam.- Zakłopotanie widoczne na jego twarzy niemal mnie rozbawiło. – Jest pani zmęczona i tak długo była pani w łazience. Woda leciała. Myślałem, że coś się stało. – Złapał się za kark i potarł go dłonią. – Dziękuję za troskę, ale nic mi nie jest, wzięłam dłuższy prysznic. Czy mógłby pan podać mi szlafrok?- Po chwili Adam wrócił, trzymając w dłoni miękki, puchowy materiał. Puściłam drzwi żeby przejąć szlafrok, a one uchyliły się szerzej i wtedy usłyszałam jak ordynator gwałtownie, z sykiem wciąga powietrze. Szybko oddalił się od drzwi. Co go ugryzło. Przymknęłam drzwi łazienki, odwróciłam się i zamarłam. Za moimi plecami również zawieszone było lustro- wystarczająco duże, aby objąć w nim całą moją sylwetkę- od tyłu. No to pięknie. Przybiłam sobie po raz kolejny piątkę dłonią w czoło. Galopujące myśli nie dawały mi spokoju. Przeprosić go? Czy może udać, że nie wiedziałam, że nic się nie stało? Odwróciłam się i obejrzałam się w tym samym lustrze od tyłu. Hmm.. źle to nie wygląda, chociaż mogłabym mieć trochę mniejszy tyłek. Odwróciłam się przodem. Utkwiłam wzrok w sterczących na baczność sutkach. Mogłabym też mieć trochę mniej rozstępów na piersiach. Pogładziłam dłonią skórę, pod palcami czuć było delikatne wgłębienia, mimo, że rozstępy dawno już wyblakły, dalej są na miejscu, niczym tatuaże znaczą moje ciało i przypominają o przeszłości. Okręciłam się szczelnie szlafrokiem i ścisnęłam paskiem w talii tak mocno, że niemal wyszły mi oczy. Wyślizgnęłam się do ...