-
M jak Marlowe
Data: 05.02.2023, Kategorie: bez tagów, Autor: starski
... Patrzy mu w oczy. Wreszcie stanowcze: Tutum! – Stękają. – Tutum! To ten rytm. Tutum-tutum, tutum-tutum. Nigdy jeszcze nie dotykała takiego mężczyzny. Obejmuje szeroki kark. Czuje jego siłę, czuje uderzające w niej ciało. Jak napiera, jak obija ją z impetem, penetruje, tak, jakby nie pasował zupełnie do jej wnętrza, jak rozpycha nową, własną drogę, prowadzącą do dzikiej, niespodziewanej rozkoszy. Pot leje się i miesza gdzieś na jej brzuchu, na udach, w ustach i we włosach. Zamierają sklejeni. Sapią na siebie, wśród odgłosów mlaszczącego ciała. Długie, białe uda lśnią. Krople łączą się i spływają po drżącej skórze. I Bez słowa, jeszcze raz. Odtąd zawsze już będzie jej się kojarzyć. Tu-tum, tu-tum – do przodu. Epilog Wszedł do pokoju i przekręcił klucz. Portier ostrzegł go, że spaliła się żarówka, mimo to, instynktownie użył przełącznika, zmienią ją dopiero rano, gdy otworzą sklepy. Za oknem, neon chińskiej restauracji rozświetlał mur zaułka i cały niewielki pokoik. Cień przeciwpożarowych schodów jawił się i znikał na tapecie koloru musztardy. Z łatwością odnalazł i włączył lampkę na nocnym stoliku. Mocą nie mogła równać się z blaskiem migoczącej reklamy, ale przynajmniej podtrzymywała ciągłość oświetlenia. Z rzuconej na łóżko walizki wyjął przybornik turystyczny. Uśmiechnął się i wydobył też książkę z poszarganą okładką, której ilustracja pozostawała dla niego sekretem. Zakładka sterczała gdzieś mniej więcej w połowie. Otworzył telefonik i wybrał ostatni numer. - Harry? - Bill, no co tam? Co to za bzdury, wcześniej?! - Harry, no jak ci opowiem... - Co znów zmajstrowałeś, jak w tej robocie? - Robota, jak robota, ale stary, nie uwierzysz! - Podpaliłeś coś znowu? - Nie...no, niezupełnie. - Niezupełnie? A co zrobiłeś? - Przeleciałem taką jedną, człowieku, cudo babka! - Jak, przeleciałeś? - No, tak jak ci mówiłem. - Ale co, na Marlowa?! - No na Marlowa, przysięgam! koniec