1. Kłamca (I)


    Data: 15.02.2023, Autor: blackjack

    ... ścianie. – Nie wierć się tak, tylko sprawdzę.
    
    Jego druga dłoń zaczęła wędrować po jej ciele. Badała każdy centymetr bawełnianej piżamki. Jakby niechcąco musnęła stwardniałe piersi. Zauważyła, że poweselał, gdy ich dotknął i poczuła, iż się rumieni. Co za wstrętny drań! Czy ona mogła poradzić coś na to, że jej ciało wysyłało sprzeczne sygnały?
    
    – Góra sprawdzona, teraz dół – oznajmił ze spokojem. – I lepiej się nie ruszaj.
    
    Przykląkł i obie dłonie powędrowały od stóp ku górze. Powoli, nawet powiedziałby, że delikatnie. Jak zahipnotyzowana wpatrywała się w kompletnie nieznanego mężczyznę, którego dotyk dostarczył jej nagle całą masę tak sprzecznych emocji.
    
    Wstał i pomyślała, że to koniec. Nawet poczuła odrobinę żalu, za który sekundę później ostro się zbeształa.
    
    Ale to nie był koniec. Patrząc prosto w ogromne, niebiesko zielone oczy, położył dłoń na płaskim brzuchu, a później wsunął ją do wnętrza spodni.
    
    Marianna drgnęła.
    
    – Jak śmiesz?!...
    
    – Tam też musze sprawdzić – mruknął, mocniej przyciskając ją do ściany. Jego palec delikatnie wsunął się pomiędzy kurczowo zaciśnięte uda. Potem dalej, aż w końcu zanurzył się w wilgotnej już szparce.
    
    Nawet nie drgnęła. Oczy miała ogromne, zaskoczone. Bo jakim prawem, to było tak przyjemne?! Tak podniecające?!
    
    – Przestań!
    
    – Nie. Wy kobiety macie oryginalne pomysły na schowki. – Do pierwszego palca dołączył i drugi. Tym razem Marianna przymknęła oczy i rozchyliła usta. Oddychała coraz głośniej, a czerwony ...
    ... rumieniec oblał jej twarz i szyję.
    
    Zmrużył oczy. Nie sądził, że ta bojowa kobietka tak szybko się podda.
    
    Szczerze mówiąc była dziwna. Zachowywała spokój w sytuacji, gdy inne by spazmowały i trzęsły się ze strachu. Pozorny spokój, ale jednak spokój. No i nie lubił inteligentnych kobiet. Wolał głupiutkie dziewczątka, które na co dzień prezentowały każdy detal swojego ciała. A ta tutaj? Elegancki kostium, biała bluzka, seksowne szpilki. Niechętnie przyznał, że miała klasę. Takiej kobiecie nie miałby czym zaimponować.
    
    A może jednak?
    
    Czubkiem palca dotknął nabrzmiałej łechtaczki, a ona cicho zakwiliła.
    
    – Coś podobnego – wymruczał z niedowierzaniem. – Kiedy ostatnio uprawiałaś seks?
    
    Otworzyła oczy i nagle pojawiła się w nich świadomość tego, co robiła.
    
    – To nie powinno cię obchodzić! – Niemrawo odepchnęła jego dłonie i odsunęła się na bok. Jednak przysiągłby, że zrobiła to z żalem.
    
    – Jesteś strasznie nagrzana – stwierdził, sięgając po kajdanki.
    
    – To… – odchrząknęła. – To przypadek.
    
    – Przypadek? – spytał z ironią, gestem nakazując zająć jej miejsce przy kaloryferze. Usiadła na rozłożonym kocu. Zacisnęła zęby i posłała mu spojrzenie pełne gniewu. Ale nie potrafiła powstrzymać krwistych rumieńców na policzkach.
    
    Bez zbędnych słów zatrzasnął kajdanki, tym razem na obu jej nadgarstkach, a łańcuszek przełożył przez kawałek rurki. Była to bardzo niewygodna pozycja, ale nie miał wyjścia. Naprawdę chciało mu się spać. Przez ostatnie trzy doby jedynie czuwał, od ...
«12...5678»