-
Kłamca (I)
Data: 15.02.2023, Autor: blackjack
... czasu do czasu zapadając w płytkie drzemki. W końcu kiedyś musiał odpocząć. – Nie krzycz i nie marudź, bo cię zaknebluję – rzucił jeszcze na dobranoc i zgasił światło. Potem padł na kanapę i tym razem zasnął od razu. Marianna siedziała w bezruchu, w duchu przeżuwając swą porażkę. Jak w ogóle mogła tak zareagować?! Ledwo ją dotknął, a zrobiła się mokra i podniecona. To było… Wkurwiające! Sapnęła z oburzeniem.Rok temu zerwała z niedoszłym narzeczonym. Od tego czasu faktycznie odrobinę zaniedbała te sprawy. Jakoś radziła sobie sama, wyraźnie stroniąc od płci męskiej. Nie miała ochoty na związki, a przygodnego seksu nie tolerowała. Dlaczego więc ten tutaj wzbudził w niej takie uczucia? Nieokrzesany troglodyta, z pewnością notowany przestępca, na dodatek grożący jej bronią. A teraz mężczyzna spał, podczas gdy ona wciąż była rozbudzona i chętna. Zaklęła w duchu. Musi się opanować. On na przykład potrafił. Tu pojawiło się uczucie upokorzenia. Czyżby była dla niego aż tak mało atrakcyjna? Nie. To coś innego. Kiedy mówił o gwałcie, w jego oczach pokazało się obrzydzenie. Trwało zaledwie ułamki sekundy, ale doskonale to pamiętała. Z pewnością mógł ją zamordować z zimną krwią. Obciąć palce, a nawet całą rękę, jeśli nadal będzie nieposłuszna. Ale wiedziała już, czego na pewno by nie zrobił. Więcej, była tego stuprocentowo pewna. Przyjęła jak najwygodniejszą pozycję. Zamknęła oczy i zaczęła miarowo odliczać. Nie dotarła nawet do stu.