-
Po sezonie
Data: 13.04.2023, Kategorie: groza, sekta, prostytutka, bałtyk, Autor: Man in black
... wyrównać oddechy. W pewnej chwili mężczyzna czuje, że jej pochwa zaczyna drgać, jakby pulsować. Napiera na penis i rozluźnia się, napiera i rozluźnia, choć kobieta nie wykonuje żadnego ruchu, tylko patrzy mu głęboko w oczy. Patrzą na siebie w takim skupieniu, jakby konsumowali się wzrokiem. Pod tym spojrzeniem i pod tą dyskretną, delikatną pieszczotą jej falującego wnętrza, osiąga solidny wzwód. Na twarzy kochanki pojawia się nieznaczny uśmiech. – Czuję go... – Szepcze. Zaczyna nieznacznie unosić tyłek, pozwalając, żeby rozgrzany i mokry od śluzu penis wyszedł na zewnątrz, poczuł powiew od okna, po czym nadziewa się na niego miękko, z gracją i wyrazem błogostanu na twarzy. Członek chowa się w ciepłej, wilgotnej jamie. Wszystko powtarza się nieskończoną ilość razy. Różnica polega na tym, że zmysłowe ruchy kobiety, są powolne, bardzo powolne. Po prostu masuje go delikatnie swoim wnętrzem, doprowadzając prącie do wrzenia. Żołądź zaczyna pulsować, rozpychać się, rozwierać pochwę, dominować ją. W tym czasie, dłonie mężczyzny same wędrują do jędrnych dużych piersi, ściska je, łączy ze sobą i liże sutki. * Kacper siedzi na krawędzi łóżka. Pali papierosa. Lola obserwuje go. Na jej twarzy maluje się skupienie. Nie chce, żeby jej znajomy dokądkolwiek szedł, ale ma świadomość, że nie powstrzyma go żadna siła. Gdyby tylko zdołała go namówić, żeby wyjechał, wsiadł w samochód i po prostu wyjechał, nie oglądając się na nic. Z drugiej strony, czuje, że gdyby zdecydował się uciec, ...
... tak po prostu, bez słowa, bez obietnicy, bez... Boże, jakie to wszystko trudne. Gdyby odjechał, długo będzie odczuwać pustkę. Znają się tak krótko, a ona ma wrażenie, że ten małomówny brunet wniósł w jej życie tak wiele. – Nie powinieneś iść na to spotkanie. – Po to tutaj przyjechałem. – Zerka w jej stronę. – Rozumiesz? – Niestety rozumiem. – Kobieta milknie i spuszcza głowę. – Musisz wiedzieć, że to, co tutaj się dzieje, przerasta każdego człowieka. Na końcu drogi, którą podążasz, jest tylko... śmierć. – Zaryzykuję. – Gasi papierosa i wstaje z zaciśniętymi ustami. Wkłada płaszcz, podchodzi do drzwi i spogląda na kobietę. – Jeszcze się zobaczymy. – Obiecujesz? – Na jej twarzy widać milion wątpliwości. – Masz to jak w banku. Na zewnątrz wita go mrok wieczoru, północny wiatr i zapach glonów unoszący się w powietrzu. Kieruje się uliczką prosto do portu. Po drodze mija zaledwie kilka osób. Wszyscy przemykają, nie oglądają się na nikogo. Szybko dociera do celu. Idzie teraz wolniej odczytując kolejne nazwy wypisane białą farbą na burtach kołyszących się kutrów. Gniew Bałtyku, Szkwał. Kiedy odczytuje kolejną nazwę Anna 2, odruchowo zastanawia się, co się stało z Anną 1. Wreszcie zauważa to, czego szuka. Nie nazwałby tej jednostki nawet kutrem. To zaledwie łódź rybacka, której nazwa majaczy mu przed oczami niczym nemezis, Neptun 1. Łajba nie ma więcej niż siedem metrów długości. Drewno, z którego jest wykonana, wygląda na stare i zmęczone. Farba łuszczy ...