1. Po sezonie


    Data: 13.04.2023, Kategorie: groza, sekta, prostytutka, bałtyk, Autor: Man in black

    ... piaszczystą plażę porośniętą kępami trawy, płacze ze szczęścia. Nie może w to uwierzyć. Łapie piach i wciera sobie w policzek, a nawet w usta. Nie ma go kto uszczypnąć, więc to musi mu wystarczyć. Oczy szybko mu się zamykają. Nie jest pewny, czy zasypia, czy traci przytomność. Nie jest nawet pewny, czy ma to dla niego jakieś znaczenie. Najważniejsze, że już nic nim nie kołysze. Ziemia jest taka cudowna. Zanim opuści powieki, wydaje mu się, że widzi czyjeś bose stopy zbliżające się do niego. Prawdopodobnie zaczyna śnić, choć nie zdążył zamknąć oczu.
    
    *
    
    Podnosi powieki, czuje kolejną porcję czasu, z którego został okradziony. Świat jest nieostry, rozmazany, jakby oglądał najbliższe otoczenie, będąc tuż pod lustrem wody. Wszystko jest płynne, mętne i rozmazane. Dostrzega kolory, dostrzega jakieś bryły, coś nawet porusza się przed jego oczami. Jakaś ciemna plama. Pochyla się nad nim? Nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Dźwięki również słyszy, jakby wciąż był pod wodą. Zaczyna się nawet zastanawiać, czy aby wciąż nie jest pod wodą. Jednak nie, przecież leży nieruchomo. Nic nie kołysze, nic nie faluje. Nawet nie słyszy Bałtyku. W dodatku jest mu ciepło...
    
    Musiał zasnąć. Było warto, ponieważ odzyskuje ostrość. Widzi jasną plamę, coś, co wydaje się w ciągłym ruchu. To jaśnieje, to blednie, ale staje się coraz wyraźniejsze. Mija kilkadziesiąt sekund i nagle dostrzega płonący ogień w dużym palenisku. Rozgląda się dookoła. Leży na podłodze, jest okryty zwierzęcymi skórami, ...
    ... nad sobą ma drewniany strop. To wygląda jak gliniana chata. Nagle pojawia się kobieta. Może mieć sześćdziesiąt lat, choć równie dobrze, może mieć znacznie więcej. Wygląda dziwnie, ubrana jest w coś, co przypomina haftowaną tunikę. Zupełnie jakby morze wyrzuciło go na brzeg lądu, ale dwieście lat przed tym, kiedy do niego wpadł.
    
    – Nic nie mów, musisz odpocząć.
    
    Staruszka dorzuca do ognia wiązki suszonych ziół, a może stare zeschnięte bukiety, które podarował jej adorator przed czterdziestu laty. Zdejmuje garnuszek wiszący nad ogniem. Przelewa zawartość do glinianego kubka. Miesza, dosypuje inne składniki. Studzi płyn, dmuchając i wachlując dłonią. Wreszcie podchodzi do swojego podopiecznego i podsuwa mu kubek pod nos. Pomaga mu podnieść głowę.
    
    – Pij, jeśli chcesz szybko wrócić do zdrowia.
    
    Mężczyzna wykonuje polecenie. Wszystko jest lepsze od kołyszącego morza. Wszystko jest lepsze od miejsca, w którym nie ma oparcia dla stóp. Wszystko jest lepsze, od fal ciągnących cię pod wodę. Wszystko. Po prostu. Wypija powoli całą zawartość i składa głowę na miękkiej futrzanej skórze. Patrzy na pochyloną nad nim twarz staruszki. Widzi wyraźnie każdą jej zmarszczkę. Nagle ma wrażenie, że bruzda na jej czole zaczyna falować. Zachodzi na inną, tamta na kolejną i nagle, orientuje się, że cała twarz kobiety faluje. Jakby zerkał z góry na dno akwarium. Staruszka uśmiecha się, paradoksalnie, mężczyzna nie czuje strachu. Jest w tym uśmiechu coś, co każe mu ufać.
    
    Słyszy głos Loli, ale ...
«12...181920...24»