Przypadki Violetty przez v i dwa…
Data: 30.07.2023,
Kategorie:
teściowa,
Romantyczne
wesele,
żartobliwie,
Autor: CichyPisarz
... rozanielona z pełnym podziwem.
Kiedy ona leżała na nim i dochodziła do siebie, on powoli penetrował pochwę, jakby z nudów, nie chciał kończyć bez wytrysku.
Przez dziesięć kolejnych minut pompował ją klasycznie, a nogi przekładał w powtarzających się sekwencjach - rozkładał szeroko, wciskał ramiona pod kolana, nakładał uda na swoje barki, a wracając do punktu wyjścia, pozwalał jej trzymać swobodnie zgięte nogi, kiedy on pomiędzy nie się wciskał biodrami.
Dyszał, stękał, prawie wył, kiedy wyduszał z pulsującego członka lepki nektar. A i tak tylko niewielka porcja nasienia zebrała się w okolicy paseczka włosków łonowych. O ten delikatny meszek wytarł resztki spermy z żołędzi.
- O jak słodko - wskazywała palcem niewielką ilość płynu. - Trochę przypomina kształtem koniczynkę, prawda? - mówiła radośnie o plamie ejakulatu.
- Idziemy spać. Już tylko śpijmy.
- Yhym. Tylko śpimy.
- Ale jakbyś...
- Yhym, OK. Jakbym... to... dam znać.
Powiedziałby wszystko, byle mógł już zasnąć.
Dawid obudził się w zupełnej ciszy. W pokoju było jasno, było tuż przed południem. Był sam.
Czuł ogromną dezorientację. Od piątej spał nieprzerwanie kilka godzin. Teraz marszczył twarz i drapał się po głowie.
Członek leżał zmarnowany na podbrzuszu, Dawid czuł ogólne zmęczenie, ale po tańczeniu i tak intensywnym erotycznym śnie, miał prawo mieć takie objawy.
Nie pomogła mu w śledztwie nawet sama teściowa, kiedy weszła do pokoju, w momencie snucia domysłów i stawiania hipotez ...
... przez Dawida.
Casualowa czerwona sukienka z dekoltem w kształcie łódki, odsłaniającym jedno ramię, z wiązaniami w okolicy tali i rękawem trzy czwarte. I szpilki. No chodząca milion dolarów. Pięknie wystylizowane włosy, piękny makijaż, cała była piękna - w każdym detalu. Gdyby grał w filmie, w tej scenie poczułby na sobie powiew świeżości, którą wprowadziła do pokoju, jak tylko otworzyła drzwi. Oczywiście zapukała, jak przystało na osobę dzielącą z kimś pokój. Maniery zawsze miała na najwyższym poziomie.
- Dzień dobry! - powaliła go z entuzjazmem nowego słonecznego dnia, a jej szczery, jak na co dzień, uśmiech, a także swoista matczyna troska w oczach spowodowały, że dezorientacja osiągnęła swoje apogeum.
- Dzień dobry - odpowiedział zmieszany. - Która to? Już po jedenastej - sam odpowiedział i zrobił pauzę.
Stanęła tyłem do niego, a on patrzył na zgrabne łydki, które we śnie masował, a w czasie wygibasów gniótł i czasem nawet całował. Na zgrabny tyłeczek i przyciągające wzrok seksowne nagie ramię, obok którego przebiegało cieniutkie ramiączko stanika. A niżej wypukłości, które gniótł zatracony w szaleństwie.
- Wstawaj, wstawaj - uśmiechnęła się niczym anioł.
- Ale noc - przeciągnął się i podrapał się po głowie.
Celowo rzucił w przestrzeń tę frazę, by wybadać jej reakcję na tę dwuznaczną uwagę.
- Już wychodzę. Przyszłam tylko po telefon. Powoli wstawaj. O pierwszej podają obiad.
Mówiła wszytko takim tonem jak w domu, była zwyczajna, zachowywała się ...