1. Przypadki Violetty przez v i dwa…


    Data: 30.07.2023, Kategorie: teściowa, Romantyczne wesele, żartobliwie, Autor: CichyPisarz

    ... o Goliacie wspominała rzadziej, ale kiedy już to robiła, prawie krzyczała. A jego - "Mam już dość", wcale nie oznaczało końca.
    
    <<>>
    
    Siedzieli w salonie jak dobrze sytuowana rodzina inteligentów. Kawka parowała znad filiżanek stojących na spodkach. Ciasteczka były ułożone równo i symetrycznie, jak na cukierniczy pokaz. Może dlatego nikt się nimi nie raczył, by nie zburzyć ładu świata.
    
    - Mam nadzieję, że wypełniłeś powierzone ci zadanie? - spytał z humorem teść, kiedy cała rodzina słuchała Violi, kwieciście relacjonującej przebieg uroczystości weselnej. - Nikt obcy mi się tam przy niej nie kręcił? Nie dostawiał się? - pytał podejrzliwie.
    
    Oczywiście Waldek liczył tylko na jedyną możliwą odpowiedź. Pytania były tylko pro forma.
    
    - Pilnował mnie jak... - wtrąciła się Violetta przez v i dwa t, odruchowo zerkając w oczy Dawida. Ich wymowny błysk, zauważył tylko on.
    
    - Cicho Cukiereczku! Jego pytam. Daj mu się wypowiedzieć - uspokajał żonę. - Zaraz się wszystkiego dowiemy. My tu mamy swoją męską komitywę - uśmiechnął się do ukochanej, jakby coś przeskrobała, a on się miał za ...
    ... chwilę o tym dowiedzieć. - Tylko mi tu prawdę mów - pogroził palcem Dawidowi.
    
    - Wypełniłem! Nikt obcy się przy mamie nie kręcił - powiedział swoją prawdę dumnym i pewnym głosem, niczym zdający raport przełożonemu żołnierz.
    
    Odwzajemnił teściowej porozumiewawcze spojrzenie.
    
    - A ty mi go przypilnowałaś? - wyszeptała do ucha mamy Kasia, kiedy ukontentowany tata, w ramach podziękowania za przysługę, zabrał zięcia do kuchni na piwo prosto z lodówki.
    
    - Tak córciu. Dwie noce prawie nie spałam, by żadna obca ci się do niego nie zakradła - odpowiedziała dyskretnie przejęta rolą troskliwej mamusi. Odruchowo wygładziła ołówkową spódniczkę. Ruch przebiegał od bioder do złączonych ze sobą kolan.
    
    - Czyli wypełniłaś tajną misję - rzuciła zabawnym tonem. - Dzięki mamo.
    
    - Nie ja wypełniałam. - Uśmiechnęła się na wspomnienie nocy po poprawinach i prawie poczuła w pochwie wypełniającą ją niezmordowaną maczugę Dawida. Kasia nie zrozumiała mamy. - Ale tak, dobrze ci go pilnowałam. Jestem przekonana, że lepiej się już nie dało.
    
    No i... nie skłamała. Reszta to już kwestia interpretacji. 
«12...24252627»