-
Judyta (II)
Data: 30.07.2023, Kategorie: delikatnie, namiętność, sexual fiction, Autor: darjim
... rolę, tym bardziej, że niczego wcześniej, jak zwykle, nie ustalaliśmy. Zawsze był to pełny spontan, albo jakaś wymyślona przez jedno z nas, gierka, która pozostawała słodką tajemnicą, oczywiście do czasu rozwiązania. - Nie mogę spać – poskarżyła się. - Ooo... To niedobrze... Jest już późno... Wszystkie grzeczne dziewczynki dawno powinny już spać. - Ale ja nie jestem grzeczną dziewczynką. - Wiem, wiem – uśmiechnąłem się - No, tak... Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne mają niebo na Ziemi i idą gdzie chcą... - zacytowałem usłyszane kiedyś zdanie. - Mhm... - potwierdziła – przytulisz mnie i opowiesz mi jakąś bajkę na dobranoc? - Oczywiście – rozłożyłem ramiona. Judyta wtuliła się we mnie. Objąłem ją mocno kładąc prawą dłoń na jej pośladku. Ślicznie pachniała i była taka ciepła. - Bardzo fajnie jest – stwierdziła i wysuwając się z moich objęć spytała – i co z tą bajką? - Wiesz... Aż wstyd się przyznać, ale chyba nie znam żadnej. - No, nie.. Naprawdę? - Niestety. Spojrzała lekko w dół. - Ojej... A co to jest? - spytała wskazując namiot w moich slipach. Dotknęła go nawet palcem, a przeze mnie przepłynęła wówczas gorąca fala. - No, wiesz... To... - zacząłem się rozmyślnie motać. - Pokaż – zarządziła. - Nie wiem, czy mogę, bo... - Pokaż, pokaż – nie dawała za wygraną. Odwróciła się, siadła na kanapie i patrzyła wyczekująco. Stanąłem bliżej, na wprost i powoli zsunąłem slipy w dół. Mój penis zakołysał się ...
... uwolniony ze slipek. - Jej... Ale fajny - głosie Judyty był zachwyt – i jaki duży... Co to jest? - To mój siusiak. - A ja nie mam – teraz pojawił się smutek. I te jej usta wygięte w podkówkę. Niesamowity i bezcenny widok. - Tylko chłopcy go mają – wyjaśniłem. - Aha... Wyciągnęła rękę i ujęła mojego penisa w dwa palce. Zbliżyłem się jeszcze bardziej i miała go tuż przy twarzy. Poruszała nim we wszystkie strony. - Ale on duży i jakie ma fajne włosy – stwierdziła. - Podoba ci się? Przytaknęła chwytając go całą dłonią. Przytuliła go do swego policzka. We mnie wszystko buzowało. Byłem rozpalony emocjami. Na mojej skórze można by z pewnością smażyć jajka. A Judyta właśnie sięgnęła drugą ręką i ujęła w nią moje jajka. - Pocałuj go – poprosiłem. - Nie – jej odpowiedź była szybka. - Proszę... - Nie – była bardzo stanowcza. Masowała moje jądra bardzo delikatnie. Poddawałem się tej pieszczocie z lubością. To było super, co robiła i jeszcze ta niezwykła otoczka i klimat. Byłem gdzieś wysoko. Czułem się tak lekko i wspaniale... - A pokażesz mi, że ty nie masz siusiaka? - spytałem. - Przecież nie mam. - Wiem, ale chciałbym sprawdzić... Pokaż, że go nie masz... - poprosiłem. Spojrzała na mnie z dołu. - Ale zamknij oczy. - Ale nic wtedy nie będę widział. - Zamknij. Odsunąłem się o dwa kroki i posłusznie zamknąłem oczy. Judyta wstała. Zsunęła do kostek dół od piżamy i siadła z powrotem. - Już – odezwała się. Otworzyłem ...