1. Baśń o rycerzu, smoku i dziewicy…


    Data: 18.10.2023, Kategorie: bajka, legenda, rycerz, dziewica, Autor: MarekDopra

    ... dodatek sama potulnie otwiera się. Tak bardzo nie chciała się rzucać z wieży do fosy, ale ta chęć oddania teraz wszystkiego była silniejsza. Jedyne co mogła zrobić, to patrząc z ufnością na rycerza liczyć na jego litość.
    
    - Wiesz - powiedział – we wschodnich krainach w haremach jest wiele dziewic. Ukrywając się tam przed zemstą sułtana, wiele z nich skosztowałem, a dziewicami pozostały... możesz być spokojna o swój skarb - mówiąc to popatrzył na jej rozkraczoną, w pełni dla niego otwartą szparkę, z której już niemal sączył się strumyczek. Agnieszka widząc jego pełen pożądania wzrok była przerażona, ale nie śmiała zacisnąć ud . Przy każdym najdrobniejszym poruszeniu kolejne kropelki rozkoszy wypływały z pomiędzy jej rozgrzanych płatków – Co my tu mamy takiego miłego? – jego ton się zmienił, a Agnieszka wstrzymała oddech patrząc jak przesuwa swą dłoń po jej ciele w dół, w kierunku jej bezbronnej szparki. Niemal zamarła widząc jak jego palce wplątują się w jej włoski między udami, jak przeczesuje je, łapie i tarmosi ją tam jak kotka. Agnieszka oszołomiona tym, jak on sobie z nią pozwala, lekko jakby chciała zacisnąć udo, ale dostała klapsa po pupie i utrzymywała się cały czas otwarta dla rycerza i jego zabaw. Tarmosił ją za loczki, a następnie za jej wargi bezceremonialnie, jednocześnie patrząc na nie czule. Naprawdę widziała jak mu się podoba to, co z nią robi. Jej zresztą też sprawiało niesamowitą przyjemność. A gdy wsadził w jej mokre wnętrze palec tak, że aż zachlupało i ...
    ... gdy poczuła go w sobie, to nawet zaczęła cichutko pojękiwać, choć się tego trochę wstydziła. Pocałował ją w policzek, a ona zacisnęła się na jego palcu. – Tak właśnie lubię – dodał zabawiając się jej dziewczęcymi, dziewiczymi wargami, z palcem cięgle tkwiącym w niej. Zaciskała się na nim wiedząc jak zwiększa to jego przyjemność. Była już przygotowana na najgorsze i pewna, że fosa jej nie ominie. Zresztą miała to już gdzieś. Chciała, by zrobił z nią to, o czym usłyszała podsłuchując plotki swych dwórek, gdy jedna z nich opowiadała, co jej zrobił inny rycerz zastając ją samą w stajni.
    
    - Jest sposób - powiedział zmieniając ton i patrząc w jej oczy, choć jego palce ciągle bezczelnie delektowały się jej wrażliwą, wystawioną dla niego szparką i jej rejonami. Na twarzy Agnieszki, która pojękując nie mogła się skupić mając bezceremonialnie męczoną muszelkę, pojawiła się odrobiona ciekawości. Spojrzała na niego, ale chyba nie za bardzo spodobała jej się odpowiedź – mam tu takie mazidło... teraz daj dupcię i wypnij ją do mnie.
    
    Księżniczka jakby lekko przeraziła się, ale ciągle była rozgrzana. Tak więc gdy rycerz nie pytając o zdanie, bezceremonialnie przekręcił jej biodra i wystawił do siebie nagi tyłek księżniczki, nie zdążyła za bardzo zaprotestować. Dopiero gdy zauważyła, jak macza swój palec w mazidle i zbliża go do jej pupy zaczęła się wyrywać. Jednak nie na wiele się to zdało, gdyż rycerz przytrzymywał ją mocno.
    
    - Nie, błagam... Zobaczysz, dostaniesz za swoje... Ani nie ...